Pajor też świętuje, dzień po Lewandowskim. Jej dublet dał prestiżowe zwycięstwo
Od wtorkowego wieczoru trwa wielkie święto w Barcelonie po tym, gdy podopieczni Hansiego Flicka awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. 12 marca do finału, ale Pucharu Królowej, przepustkę uzyskały natomiast piłkarki "Dumy Katalonii". W rewanżowym starciu półfinałowym pokonały one na własnym obiekcie Real Madryt. Ogromną cegłę do triumfu dołożyła Ewa Pajor. Nasza rodaczka popisała się dubletem.

Dobra passa FC Barcelona tyczy się nie tylko męskiej drużyny, która zaledwie kilkadziesiąt godzin temu uzyskała przepustkę do 1/4 finału Champions League. Jeszcze lepsze wrażenie robią koleżanki po fachu Roberta Lewandowskiego i spółki. Żeński zespół "Dumy Katalonii" także bez większych problemów wyszedł z grupy w Lidze Mistrzyń i powalczy o końcowy triumf. Ponadto piłkarki dają popis na krajowej arenie. Niedawno miały zresztą wyjątkowy jubileusz. 9 marca zagrały po raz setny na Estadi Johan Cruyff.
Ligowa potyczka z Valencią zakończyła się pewnym triumfem gospodyń 4:1. W relacji na stronie klubowej uwagę zwrócono jednak na wspomnienia z przeszłości. "Jednym z najbardziej pamiętnych był hat-trick Alexii w meczu z Valencią w ciągu pięciu minut w meczu Ligi F w 2021 roku. Stadion był również świadkiem kilku wspaniałych meczów w Lidze Mistrzów, takich jak historyczne zwycięstwo 9-0 nad Hammarsby w tym sezonie i przewrotka Oshoali zaledwie dziesięć sekund po wejściu z ławki rezerwowych w meczu z Benficą w zeszłym sezonie" - mogliśmy przeczytać na łamach "fcbarcelona.com".
FC Barcelona w finale Pucharu Królowej. Dwie bramki Ewy Pajor
Los chciał, że w 101 pojedynku do stolicy Katalonii zawitały zawodniczki Realu Madryt. Stawka? Finał Pucharu Królowej. Przyjezdne musiały liczyć na cud, ponieważ u siebie poległy aż 0:5. Do zwariowanego zwrotu akcji i cudownej remontady nie doszło. FC Barcelona odniosła pewne zwycięstwo 3:1.
Nie byłoby jednak triumfu, gdyby nie dobra dyspozycja Ewy Pajor. Polka błysnęła w drugiej połowie, dwukrotnie pokonując bramkarkę z Madrytu. Kto wie, czy nie cieszyłaby się ona z hat-tricka, gdyby nie fakt, iż na boisku pojawiła się dopiero w 46 minucie. Sztab szkoleniowy wcześniej dał szansę mniej eksploatowanym piłkarkom w poprzednich starciach.
Na wyobraźnię działa wynik dwumeczu. A ten wyniósł aż 8:1 dla "Blaugrany". O trofeum "Granatowo-Bordowe" zagrają z Granadą lub Atletico Madryt.
FC Barcelona – Real Madryt 3:1
Zobacz również:











