Pajor nie mogła wyjść na mecz, potrzebna była zgoda PZPN. To, co zrobiła potem, przeszło do historii
Ewa Pajor to obecnie bez dwóch zdań jedna z najlepszych piłkarek globu - i można śmiało powiedzieć, że już od wczesnych lat jej sportowej kariery zapowiadało się na to, że osiągnie ona iście światowy poziom. Już jej debiut w seniorskim futbolu był niezwykły - ale by do niego doszło, PZPN musiał zrobić dla napastniczki pewien istotny wyjątek...

Ewa Pajor od wielu już lat błyszczy w europejskim futbolu - w 2015 roku trafiła ona do VfL Wolfsburg, gdzie stała się czołową postacią wśród "Wilczyc", a potem zaczęła grać pierwsze skrzypce również i w szeregach FC Barcelona.
Choć jej kariera w zachodnich ligach to bez wątpienia materiał na cały sezon serialu produkowanego przez którąś z popularnych platform VOD, to również i sportowe początki napastniczki w jej ojczyźnie były arcyciekawe.
Ewa Pajor pobiła rekord. Wcześniej konieczny był... nietypowy ruch PZPN
Dość dobrze znana jest tu historia o tym, jak Ewa Pajor swoje pierwsze futbolowe kroki stawiała w... chłopięcych drużynach juniorskich, ponieważ w jej rodzinnych stronach nie było jeszcze odpowiednich sekcji dziewczęcych.
Z czasem jednak sportsmenka mogła mierzyć się na murawie również z rówieśniczkami, a nie rówieśnikami, a prawdziwym przełomem było dla niej dołączenie do Medyka Konin, drużyny o wielkich tradycjach w żeńskiej piłce. To właśnie w jej barwach zadebiutowała w Ekstralidze w sezonie 2011/2012.
Był dokładnie 14 kwietnia 2012 r., kiedy Pajor wybiegła na murawę w wyjątkowym dla siebie starciu z AZS PSW Biała Podlaska i... od razu zabłysnęła, strzelając dublet i walnie przyczyniając się do pewnego zwycięstwa Medyka 3:0. To jednak nie był koniec ciekawych wieści.
Otóż by zawodniczka mogła wziąć udział w tym meczu potrzebna była specjalna zgoda Polskiego Związku Piłki Nożnej. Wedle obowiązujących wówczas zasad na poziomie Ekstraligi mogły grać wyłącznie piłkarki, które mają ukończone 16 lat, a Ewa Pajor w momencie debiutu miała dokładnie... 15 lat i 133 dni i oczywiście pobiła rekord rozgrywek.
"To ewenement w historii kobiecej piłki nożnej w Polsce" - opisywał z dumą całą tę sytuację oficjalny portal Uniejowa, a więc miasta, w którym futbolistka przyszła na świat. To był jednak tylko początek wyjątkowej drogi...
Ewa Pajor jeszcze w Medyku zaczęła seryjnie sięgać po trofea
Pajor - licząc też czasy juniorskie - spędziła w Medyku Konin łącznie sześć lat i w tym czasie sięgnęła po dwa mistrzostwa i trzy Puchary Polski. Potem ruszyła już lawina trofeów z Wolfsburgiem. Z nieszlifowanego nastoletniego talentu wyłoniła się - najkrócej rzecz ujmując - piłkarka naprawdę wielkiego kalibru.












