Pajor może opuścić Barcelonę. To mógłby być jedyny powód
Kontrakt Ewy Pajor w Barcelonie wygasa za rok, ale klub dotąd nie podjął żadnych rozmów dotyczących przedłużenia, a hiszpańskie media spekulują, kto mógłby zastąpić Pajor. - Do głowy przychodzi mi tylko jeden powód, dla którego Barcelona mogłaby nie chcieć Pajor. Znam jednak kluby, które takie rozstanie bardzo by ucieszyło. Polka mogłaby nawet więcej zarobić - mówi nam Marek Chojnacki, który w kobiecej piłce zdobył tytuł mistrza Polski z SMS-em Łódź.

Dariusz Ostafiński, Interia: Ewa Pajor piąty raz zagra w finale Ligi Mistrzyń. Cztery razy przegrała. Czy teraz przełamie klątwę?
Marek Chojnacki, były piłkarz, w 2022 zdobył tytuł mistrza z kobiecą drużyną SMS-u Łódź: Barcelona zagra w finale z Olimpique Lyon. Zespoły francuskie nie są tak mocne, jak kiedyś, ale dalej się liczą. Barcelona jest faworytem, ale rok temu, w meczu z Arsenalem było tak samo.
Pajor ma ten sam problem, co Lewandowski
Z czym Barcelona miała problem wtedy i czym może mieć teraz?
- W Barcelonie grają najlepsze dziewczyny z całego świata, to jest znakomity zespół. W lidze hiszpańskiej one nie mają z kim przegrać. I myślę, że to jest ten główny problem. Jeśli w ligach niemieckiej, francuskiej i angielskiej jest zacięta walka, to Barcelonie tego ognia na co dzień brakuje. I potem, jak przychodzi do pucharowego grania, to dla nich jest to wyzwanie dużego kalibru. Napotykają na kłopoty, których w lidze nie doświadczają.
Na razie jednak Barcelona idzie jak burza. 4:2 z Bayernem Monachium robi wrażenie, do tego Pajor strzeliła pięknego gola. Tak się zastanawiam, czy w razie wygranej w Lidze Mistrzyń i zdobyciu przez Polkę korony najlepszej snajperki to może się na coś przełożyć? Myślę o Złotej Piłce.
- Ligę Mistrzyń może wygrać, może zostać najlepszą snajperką, ale myślę, że do wygrania Złotej Piłki i tak jej czegoś zabraknie. Z Pajor jest ten sam problem, co z Lewandowskim. Nie ma w CV sukcesów z reprezentacją, a mam wrażenie, że to odgrywa ogromną rolę. Ile to już razy było tak, że Robert był blisko, ale wciąż mu czegoś brakowało. Według mnie wyników z kadrą. Jakby nasza kobieca reprezentacja była mocna, to Ewa dostałaby Złotą Piłkę. W tej sytuacji może być w trójce i to też będzie olbrzymi sukces.
O szansach Pajor na Złotą Piłkę i nowy kontrakt z Barceloną
Trochę to smutne.
- Trzeba jednak być realistą. Od kilku lat kobieca Złota Piłka jest zdominowana przez Hiszpanki, które odnoszą wielkie sukcesy. Od trzech lat wygrywa Aitana Bonmati, bo reprezentacja Hiszpanii ma sukcesy. Wygrała ostatni mundial i zajęła drugie miejsce na Euro. Polki o takich wynikach mogą tylko pomarzyć. Już to, że awansowały na Euro, było wydarzeniem.
Kontrakt Pajor z Barceloną wygasa za rok. Jak pan myśli, co będzie dalej?
- Dziś nie ma lepszego zespołu dla niej, więc ona nie ma co zmieniać.
Zwykle jednak jest tak, że na rok przed wygaśnięciem kontraktu klub rozmawia z zawodniczką o jej przedłużeniu, a tu jest cisza. Hiszpańskie media donoszą wręcz o potencjalnych następczyniach Polki.
- Tu jednak wchodzimy na trochę inne pole. Wszyscy wiemy o finansowych problemach Barcelony. To mógłby być jedyny powód, dla którego Barcelona chciałaby się rozstać z Pajor.
Tam się ucieszą, jeśli Pajor będzie wolna
Polka ma gigantyczny kontrakt, jak na piłkę kobiecą. Zarabia pół miliona euro rocznie.
- I jeśli Barcelona musiałaby szukać oszczędności, to rozstanie z Pajor byłoby idealnym rozwiązaniem. Natomiast sportowo nie miałoby to żadnego sensu. Inna sprawa, że pewnie w Anglii by się ucieszyli. Myślę, że kilka klubów z Wysp chętnie zakontraktowałoby Pajor. Być może nawet dałoby jej lepsze warunki. Tam jest prawdziwe szaleństwo na punkcie kobiecej piłki. Ostatni mecz reprezentacji oglądało 60 tysięcy widzów, na lidze też są komplety.
Czyli Ewa Pajor sobie poradzi i tylko tej naszej reprezentacji żal.
- Pewnych spraw nie da się przeskoczyć. Polska piłka kobieca zrobiła przez 10 lat olbrzymi postęp, nasze zawodniczki grają w dobrych zagranicznych klubach, ale te najlepsze nacje są krok przed nami. W ogóle to pamiętam, jak Pajor z reprezentacją do lat 17 zdobyła mistrzostwo Europy. Ona sama to wygrała. Brała piłkę, kiwała wszystkie rywalki i strzelała bramki. W seniorskiej piłce już tak się nie da. W trwających właśnie eliminacjach do przyszłorocznego mundialu Ewa strzela bramki, ale Polska zajmuje ostatnie miejsce w grupie z 1 punktem za remis z Holandią. Potem jeszcze czekają nas baraże, ale im niższe miejsce zajmiemy, tym trudniej będzie się przebić.












