Oświadczył się partnerowi na oczach kibiców. Został pobity. Dramatyczny zwrot akcji
Pod koniec stycznia światowe media rozpisywały się o tym, co stało się przed meczem FC Koeln - Wolfsburg w Bundeslidze. Tuż przed pierwszym gwizdkiem Pascal Kaiser - amatorski sędzia - oświadczył się swojemu partnerowi. W niedzielę dziennik "L'Equipe" przekazał, że mężczyzna został zaatakowany we własnym domu.

30 stycznia FC Koeln zagrało u siebie z Wolfsburgiem w 20. kolejce Bundesligi. Drużyna Jakuba Kamińskiego triumfowała 1:0. Dziennikarze rozpisywali się jednak nie tylko o samych wydarzeniach sportowych, ale również o tym, co stało się tuż przed rozpoczęciem spotkania.
Wtedy to na murawie stadionu w Kolonii, dokładnie za linią boczną Rhein Energie Stadion, Pascal Kaiser publicznie, z mikrofonem w ręku oświadczył się swojemu partnerowi o imieniu Moritz. Pierwszy z mężczyzn to sędzia amatorskich rozgrywek oraz aktywista LGBTQ+.
Publicznie oświadczył się mężczyźnie. Teraz został pobity
Jak przekazał francuski dziennik "L'Equipe", nieco ponad tydzień po oświadczynach Kaiser został pobity. Do zdarzenia doszło w ostatni weekend, w nocy z soboty na niedzielę. Dzień wcześniej wyciekł adres zamieszania arbitra, który zaczął otrzymywać pogróżki. Poinformował o tym policję, która zapewniała go, że nie grozi mu niebezpieczeństwo.
Tymczasem z informacji cytowanego źródła wynika, że Pascal Kaiser został zaatakowany przez trzech agresorów w swoim domu.
"Gdy palił papierosa w ogrodzie, czekało na niego trzech mężczyzn i brutalnie go zaatakowało. Sędzia-amator doszukuje się teraz bezpośredniego związku między tym atakiem a jego oświadczynami, uważając, że padł ofiarą tego publicznego aktu" - pisze dziennik.
W artykule pokazano również zdjęcie, na którym mężczyzna pokazał podbite oko.
Wcześniej niemieckie media przekazywały, że Pascal Kaiser problemy z prawem. "Według doniesień, właściciel kolońskiego baru zeznał, że Kaiser pracował tam jako kierownik latem 2024 roku. Zarzuca mu się kradzież drobnych z kasy fiskalnej, zorganizowanie prywatnego przyjęcia urodzinowego na koszt firmy oraz defraudację dochodów" - pisał Tomasz Brożek z Interii Sport.










