Reklama

Reklama

Ostry mecz Kazachstanu z Rumunią w Astanie

Sześć połamanych zębów, złamany nos i zerwany mięsień – to bilans wtorkowego spotkania Rumunii z Kazachstanem (0-0). Obie drużyny to grupowi rywale Polski w eliminacjach do MŚ.

W Astanie nie padł żaden gol, ale na boisku było naprawdę ostro. "To nie jest mecz piłki nożnej. K1 nie powinno być tolerowane na boisku piłkarskim" - komentował to spotkanie na Twitterze rumuński dziennikarz Emanuel Rosu.

Kazachowie nie oszczędzali swoich rywali na boisku. Dragos Grigore miał złamany nos i musiał opuścić murawę w 26. minucie gry. Alexandru Chipciu zerwał za to mięsień, a Cristian Sapunaru połamał aż sześć zębów! Obaj zawodnicy będą musieli długo pauzować. Rumuńskie media podają, że Chipcia czeka około miesięczna przerwa, co oznacza, że może nie zdążyć się wykurować na mecz z Polską. Sapunaru ma natomiast pauzować trzy tygodnie.

Reklama

Bardzo krytykowany za prowadzenie tego meczu był portugalski sędzia Manuel Neves. Arbiter pokazał zaledwie dwie żółte kartki w całym meczu.

Jakby tego było mało, media donoszą, że reprezentacja Rumunii w hotelu została okradziona. Zniknęły pieniądze i tablety piłkarzy. 

Kazachstan w meczu z Rumunią zapisał na swoje konto drugi punkt w eliminacjach. Rumunia ma ich o trzy więcej.

W kolejnym meczu reprezentacja Polski zagra właśnie z Rumunią. Mecz odbędzie się 11 listopada. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje