Reklama

Reklama

Ostatnia cena Trabzonsporu

- 3 miliony euro za Macieja Żurawskiego i Mirosława Szymkowiaka to nasza ostatnia cena - powiedział w "Super Expressie" trener tureckiego Trabzonsporu, Senol Gunes.

Do zamknięcia okienka transferowego pozostaje coraz mnie czasu, a porozumienia w sprawie transferu wiślaków nie widać. Największe rozbieżności dotyczą oczywiście pieniędzy.

Reklama

- Cały czas negocjujemy, a ja rozmawiam z prezydentem klubu. Umówiliśmy się, że jeśli do niedzieli nie uda się osiągnąć porozumienia z działaczami Wisły, to rezygnujemy z tych transferów. Na pewno prezydent nie zgodzi się wyłożyć więcej pieniędzy niż zaoferowaliśmy. Nie mamy zamiaru wykonywać nerwowych ruchów. Trzy miliony euro to bardzo duża kwota. Trudno, abyśmy z powodu Żurawskiego i Szymkowiaka nagle zmienili cały budżet - stwierdził Gunes, który będąc selekcjonerem reprezentacji Turcji wywalczył z nią brązowy medal mistrzostw świata w 2002 roku.

Trener Trabzonsporu stwierdził, że w chwili obecnej szuka do swojego zespołu zawodnika na pozycję rozgrywającego.

- Jednak obaj Polacy na pewno by się nam przydali. Trenerzy zajmujący się wyszukiwaniem nowych zawodników kilka razy ich oglądali, wydając pozytywne opinie. Ja widziałem ich na kasetach wideo. Na przykład Żurawski bardziej mi się podobał w meczach Wisły niż reprezentacji. Zwróciłem na nich uwagę i staram się mieć ich u siebie w drużynie, ale nie po, żeby na ławce rezerwowych. Martwię się tylko o jedno. Niewielu moich piłkarzy mówi po angielsku, więc dobrze by było, aby Polacy szybko łapali tureckie słówka - dodał Gunes.

Celem Trabzonsporu jest mistrzostwo Turcji i awans do Ligi Mistrzów.

- Żurawski i Szymkowiak pomogliby nam w realizacji tych planów. Mamy dobre warunki treningowe i fantastycznych kibiców. Myślę, że może to potwierdzić Jacek Cyzio, który kiedyś grał w Trabzonsporze. I wszyscy byli tu z niego zadowoleni - podkreślił Gunes.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama