Odszedł z Legii w niesławie. Nagle głośno o powrocie. Jest oficjalny komunikat
Edward Iordanescu miał zbawić Legię Warszawa, ale wielkiej kariery trenerskiej nie zrobił w stolicy. Rumun został zwolniony po odpadnięciu z rozgrywek o Puchar Polski. Jeszcze w czasie pracy w Warszawie jego nazwisko było wymieniane w kontekście powrotu na stanowisko selekcjonera reprezentacji. Tymczasem Rumuńska Federacja Piłki Nożnej (FRF) wydała oficjalny komunikat.

Edward Iordanescu objął Legię Warszawa przed rozpoczęciem sezonu 2025/26. Rumuński szkoleniowiec z dużym doświadczeniem miał zmienić oblicze "Wojskowych" i poprowadzić do sukcesów. Tymczasem na stanowisku wytrwał ledwie cztery miesiące. Poprowadził on Legię w zaledwie 24 meczach, a o jego losie przesądziła porażka na etapie 1/16 finału STS Pucharu Polski z Pogonią Szczecin (1:2).
Sam szkoleniowiec już wcześniej dawał sygnały, że nie jest przekonany do swojej dalszej pracy w Warszawie. - Nie chcę być osobą, która niszczy marzenia tych fantastycznych kibiców. Oni zasługują na lepsze wyniki - mówił.
Zwolnienie z Legii, a teraz taki cios. Był faworytem, przegrał z legendą
Iordanescu jeszcze w trakcie pracy w Legii był przymierzany do ponownego objęcia reprezentacji Rumunii, którą prowadził w latach 2022 - 2024. Później przejął ją Mircea Lucescu, który zmarł kilka dni temu.
To oznaczało, że Rumunii oficjalnie rozpoczęto poszukiwania nowego selekcjonera, a Iordanescu był jednym z głównych faworytów. Tak twierdziły m.in. bukareszteńska "Gazeta Sporturilor" oraz telewizja Digi Sport.
Ostatecznie wybór padł na Gheorghe Hagiego, czyli absolutną legendę rumuńskiej piłki. Jako piłkarz wziął on udział w trzech mistrzostwach świata i trzech mistrzostwach Europy. M.in. sięgnął dwukrotnie po Superpuchar Europy ze Steauą Bukareszt i Galatasaray Stambuł. Z turecką ekipą wygrał też w 2000 roku Puchar UEFA.
Hagi jako trener sięgał m.in. po mistrzostwo Rumunii z FC Viitorul Constanta oraz Farul Constantą. Z tym drugim klubem rozstał się pod koniec czerwca 2025 roku i od tamtej pory pozostawał bezrobotny.
61-letni były gwiazdor Realu Madryt i Barcelony w 2001 r. Hagi krótko pracował już z rumuńską kadrą (zasiadł na ławce w czterech meczach w 2001 roku - przyp. red.), a teraz przed nim ważne zadanie. Według zapowiedzi FRF poprowadzi zespół w Lidze Narodów 2026/27, eliminacjach mistrzostw Europy 2028 i mundialu 2030.
Hagi zadebiutuje na ławce trenerskiej w towarzyskim meczu z Gruzją 2 czerwca. Cztery dni później jego podopieczni zmierzą się w Bukareszcie z Walią. Rumuni nie wezmą udziału w MŚ, gdyż pod wodzą 80-letniego Lucescu przegrali w marcu baraż o tegoroczny mundial z Turcją 0:1.
Jesienią zespół będzie rywalizować w grupie B4 Ligi Narodów, w której znajdują się reprezentacji Polski, Szwecji oraz Bośni i Hercegowiny.














