Reklama

Reklama

Obserwator PZPN nie przyznaje się do winy

Były obserwator PZPN z Poznania Krzysztof P. nie został w piątek aresztowany przez wrocławski sąd.

Jak poinformował rzecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu Bogusław Tocicki, sąd zdecydował, że Krzysztof P. ma wpłacić 50 tys. zł poręczenia majątkowego i nie może opuszczać kraju.

P., który ma 10 zarzutów o charakterze korupcyjnym nie przyznaje się do winy. Grozi mu do 5 lat więzienia.

Jak poinformował w piątek szef Prokuratury Krajowej we Wrocławiu Edward Zalewski, Krzysztof P. jest podejrzany o to, że przyjął ok. 130 tys. zł łapówek, a dał 30 tys. zł. "Podejrzewamy go o to, że w ośmiu przypadkach przyjął korzyść majątkową, zaś w dwóch wręczył ją" - mówił Zalewski.

Reklama

Krzysztof P. to były I-ligowy arbiter. Od 1996 r. był szefem wielkopolskich sędziów, pełnił jednocześnie funkcję obserwatora szczebla centralnego. 30 stycznia 2007 r. P. został zatrzymany przez wrocławską policję w związku z prowadzonym śledztwem, dotyczącym korupcji w piłce nożnej i "ustawianiem" meczów. P. został skazany prawomocnym wyrokiem. W maju br. Wydział Dyscypliny PZPN orzekł dożywotni zakaz pełnienia przez P. jakichkolwiek funkcji w piłce nożnej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje