Reklama

Reklama

Obóz dla bezrobotnych piłkarzy. „Niektórzy wstydzą się przyjechać”

W Wodzisławiu Śląskim rozpoczyna się dzisiaj kilkudniowy obóz piłkarski dla piłkarzy bez kontraktów. 18 zawodników będzie trenować pod okiem byłego zawodnika Odry, a obecnie trenera czwartoligowego Krupińskiego Suszec, Piotra Sowisza. - To szansa na pokazanie, a także przygotowanie do sezonu - mówi Kamil Mańkowski, który po raz kolejny bierze udział w takim obozie.

Obóz dla zawodników bez kontraktów po raz kolejny organizuje Polski Związek Piłkarzy. Krótkie zgrupowanie w Wodzisławiu potrwa od 4 do 6 lipca, po czym cała ekipa wyjedzie do Pragi. Tam weźmie udział w międzynarodowym turnieju pod auspicjami FIFPro czyli Międzynarodowej Federacji Piłkarzy Zawodowych, do której należy też PZP, na którego czele stoi były świetny piłkarz wielkiego Widzewa z lat 80. Marek Pięta. Zawodnicy nie ponoszą żadnych kosztów zgrupowania i wyjazdu do Czech. 

Reklama

W zeszłym roku polski zespół, podczas finałowego turnieju w Holandii, zajął czwartą lokatę. Triumfowali wtedy, prowadzeni przez Wernera Liczkę Czesi. W naszym zespole grali tacy zawodnicy, jak Maciej Mielcarz, Marcin Kikut, Piotr Kuklis czy Dawid Jarka. 

Po raz kolejny w takim niecodziennym obozie weźmie udział 21-letni Kamil Mańkowski. Trzy lata temu zgrupowanie pomogło mu w znalezieniu nowego pracodawcy. Potem o mało co nie podpisał kontraktu we Włoszech. Wiosną występował w trzecioligowej Ślęzy Wrocław.  

- Mam wrażenie, że niektórzy piłkarze wstydzą się przyjechać na takie zgrupowanie. Uważam, że nie jest to nic takiego. Trzeba być przebojowym, otwartym i starać się pokazać. Z jednej strony taki obóz i turniej stwarza szansę na znalezienie nowego klubu, a poza tym można trenować w grupie, a nie samemu. Choć na przykład Hiszpanie mają lepiej. Grają mecze z naszymi ekstraklasowymi zespołami, które zresztą ogrywają. Po takich spotkaniach mogą podpisać kontrakt z którymś z klubów. My mamy szansę jedynie podczas turnieju w Czechach - mówi Mańkowski.     

- Na zgrupowaniu w Wodzisławiu mamy dwóch bramkarzy, Macieja Humerskiego, który przez kilka lat grał w Dolcanie i Chorwata Matko Perdijicia. Z zawodników z pola bardziej znany jest Wiktor Płaneta, który ma za sobą grę w Termalice - mówi Kacper Holc z PZP. 

Polska drużyna, w której mogą też występować obcokrajowcy, jak znany z gry w Ruchu czy ostatnio Zagłębiu Sosnowiec Matko Perdijić, w dniach 7-9 lipca wystąpi w turnieju na stadionie FK Kunice w Pradze. Na miejscu okaże się, kto będzie rywalem naszego zespołu. Mogą to być gospodarze, albo Portugalczycy lub Hiszpanie, którzy do tego turnieju przygotowują się u nas. Półfinałowy mecz odbędą się 8.07, a finał i spotkanie o trzecie miejsce dzień później. 

Michał Zichlarz

Polski Związek Piłkarzy na turnieju w Kunicach reprezentować będą (w nawiasie ostatni klub):

1. Tomasz Borys (Start Otwock)
2. Patryk Brzeski (Wierzyca Pelpin)
3. Marcin Fiedeń (Nexo Boldclub, Norwegia)
4. Adam Grisgraber (Kujawianka Izbica Kujawska)
5. Maciej Humerski (Dolcan Ząbki)
6. Jakub Kobyliński (Zagłębie Lubin)
7. Mateusz Kowalski (KS Łomianki)
8. Maciej Kwaśniak (Kujawianka Izbica Kujawska)
9. Tomasz Laskowski (Polonia Bydgoszcz)
10. Adrian Ligienza (Broń Radom)
11. Aleksander Majerz (Widzew Łódź)
12. Kamil Mańkowski (Ślęza Wrocław)
13. Matko Perdijić (Zagłębie Sosnowiec)
14. Wiktor Płaneta (Jarota Jarocin)
15. Artur Starosz (KS Łomianki)
16. Piotr Stefański (Lublinianka Lublin)
17. Michał Strzałkowski (Pogoń Grodzisk Mazowiecki)
18. Tomasz Wachowiec (Kujawianka Izbica Kujawska)


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje