O tym golu będzie mówił cały świat. "Magiczne" zagranie Pietuszewskiego w hicie
8 marca byliśmy świadkami niekwestionowanego hitu Ligi Portugal. FC Porto podejmowało bowiem Benfikę Lizbona. W pierwszej połowie tego meczu obserwowaliśmy dwa trafienia "Smoków". Autorem jednego z nich stał się Oskar Pietuszewski. Nastoletni Polak popisał się cudowną akcją indywidualną. Fantastycznym zwodem minął obrońców rywali, a chwilę później posłał strzał z kategorii tych nie do obrony.

Mecz FC Porto z Benfiką Lizbona był starciem lidera oraz 3. ekipy Ligi Portugal. Mimo siedmiopunktowej przewagi "Smoków" rywale zapewne chcieli pozbawić ich tego dnia możliwości zasilenia konta o kolejne "oczka".
Od pierwszej minuty mogliśmy obserwować występ "kompletu" Polaków, wchodzących w skład FC Porto. W wyjściowym składzie drużyny zameldowali się bowiem: Jakub Kiwior, Jan Bednarek oraz Oskar Pietuszewski. W pamięci wszystkich kibiców zapewne zapisze się to, co zrobił ostatni z wymienionych zawodników.
Wkręcił rywala w ziemię, potem nie dał szans bramkarzowi. Bajeczny gol Pietuszewskiego
W okolicy 40. minuty nastolatek z kraju nad Wisłą otrzymał piłkę, która otwierała mu drogę na połowę rywali. Obok momentalnie znalazło się dwóch defensorów, chcących powstrzymać rajd Pietuszewskiego. Ten dzielnie pokonywał jednak kolejne metry, aby chwilę później znaleźć się w polu karnym. To właśnie tam doszło do prawdziwej magii.
Pietuszewski miał przed sobą niezwykle doświadczonego defensora - Nicolasa Otamendiego. Argentyński obrońca był pewny, że jego rywal będzie chciał oddać szybki strzał. Ten postanowił jednak wykonać dodatkowy zwód, którym "położył" Otamendiego na ziemię. Tym sposobem, przed Pietuszewskim znalazł się już tylko golkiper. Wykończenie akcji było jedynie formalnością. Nastolatek posłał potężną "bombę", która nie dała szans bramkarzowi gospodarzy.
Gol Oskara Pietuszewskiego pozwolił FC Porto zejść na przerwę z wynikiem 2:0. Nie był to jednak koniec tego pasjonującego widowiska. 20. minut przed końcem spotkania gospodarze zdołali odpowiedzieć trafieniem, które wlało w serca kibiców ogrom nadziei. Ta przerodziła się w kolejne trafienie, które ustawiło ostateczny rezultat spotkania. Pełne emocji starcie FC Porto z Benfiką Lizbona zakończyło się wynikiem 2:2.












