Nokaut w hicie, Kane posłany do boju. Niewiarygodna seria dobiegła końca
W 9. kolejce niemieckiej Bundesligi największym hitem było spotkanie niedawnych mistrzów Niemiec - Bayeru Leverkusen z obecnymi mistrzami - Bayernem Monachium. Vincent Kompany zdecydował się mocno pozmieniać w składzie, zostawiając na ławce Harry'ego Kane'a. Anglik na boisku pojawił się w drugiej połowie, a Bayern wygrał 3:0, kończąc niewiarygodną serię rywali.

Z pewnością można stwierdzić, że piłkarze Bayernu Monachium przyswoili już wszelkie taktyczne idee, które chciał przekazać im Vincent Kompany. Pierwszy sezon Belga na ławce trenerskiej "Dumy Południa" pozostawił po sobie spory niedosyt związany z przeciętnym występem w Lidze Mistrzów.
Wejście w trwający sezon w wykonaniu Bayernu jest więcej niż imponujące. W pierwszych ośmiu kolejkach niemieckiej Bundesligi zespół z Bawarii zdobył komplet 24 punktów, notując bilans bramkowy 30:4, a na swojej drodze mistrzowie Niemiec pokonali, choćby Borussię Dortmund w Der Klassikerze.
Bayern zakończył wielką serię Bayeru. Wspaniałe zwycięstwo
Absolutną gwiazdą ekipy Kompany'ego od początku sezonu jest Harry Kane, który goni legendarny rekord Roberta Lewandowskiego. Anglik w dziewiątej kolejce Bundesligi w hicie przeciwko Bayerowi Leverkusen dostał szansę odpoczynku, a sprawę wyniku mieli załatwić jego koledzy z drużyny.
Trzeba przyznać, że tak naprawdę już po pierwszej połowie Kane mógł być praktycznie spokojny o wynik tego spotkania. Strzelanie na Allianz Arenie w 25. minucie rozpoczął Serge Gnabry, sześć minut później drugiego gola dla Bayernu dołożył Nicolas Jackson, a przed przerwą na 3:0 "podwyższył" jeszcze Loic Bade, pakując piłkę do własnej siatki.
Bayern schodził do szatni w bardzo dobrych nastrojach, z kolei Bayer był o krok od zakończenia pięknej historii, która trwa od maja 2023 roku, wówczas "Aptekarze" przegrali ostatni ligowy mecz wyjazdowy. Piłkarzom prowadzonym przez Hjumlanda pozostało 45 minut na uratowanie wielkiej ponad dwuletniej serii.
Mimo dobrego wyniku Kompany zdecydował się posłać Kane'a do gry już w 59. minucie spotkania. Niewiele to jednak zmieniło, bo żaden z zespołów nie był w stanie strzelić gola w drugiej części gry. To sprawia, że mecz zakończył się wynikiem 3:0, a Harry Kane pozostaje z dorobkiem 12 goli w dziewięciu meczach. Jeśli utrzyma tempo i zagra we wszystkich meczach, to zakończy sezon, bijąc historyczny rekord Roberta Lewandowskiego. W tym momencie średnia dawałaby mu 45 goli na koniec rozgrywek, rekord zatrzymał się na 41 trafieniach.










