Reklama

Reklama

Nigeria faworytem finału Pucharu Narodów Afryki

W niedzielę w Johannesburgu piłkarze Burkina Faso staną przed szansą na historyczny triumf w Pucharze Narodów Afryki. Zdecydowanym faworytem finału turnieju w RPA jest jednak Nigeria, która walczy o trzecie zwycięstwo, ale pierwsze od dziewiętnastu lat.

Oba zespoły spotkały się już w tegorocznej edycji PNA. W fazie grupowej padł remis 1-1. Nigeryjczycy objęli prowadzenie po golu Emmanuela Emenike, który zdobył już cztery bramki. Burkina Faso jednak zdołało wyrównać po trafieniu Alaina Traore w ostatniej minucie. Napastnik francuskiego Lorient w finale nie zagra jednak z powodu kontuzji, jakiej doznał w ostatnim meczu grupowym z Zambią (0-0).

Awans do finału kontuzją okupił też obrońca Mohamed Koffi, na szczęście w niedzielę belgijski trener Paul Put będzie mógł skorzystać ze strzelca dwóch bramek w turnieju Jonathana Pitroipy.

Reklama

Pomocnik Stade Rennes został pierwotnie zawieszony za kartki, lecz po tym, jak arbiter meczu Burkina Faso - Ghana, Tunezyjczyk Slim Jdidi opisał w raporcie meczowym, że decyzja o ukaraniu Pitroipy drugą żółtą kartką była błędna, karę zawieszenia anulowano.

Pod koniec imprezy miejsce w podstawowym składzie "Ogierów" wywalczył natomiast skrzydłowy Górnika Zabrze Prejuce Nakoulma. W szerokiej kadrze jest również były napastnik Lechii Gdańsk Abdou Razack Traore.

Nigeryjczycy z kolei martwią się kontuzją gracza Chelsea Londyn Victora Mosesa, który jest czołową postacią zespołu.

Prowadzący ekipę "Super Orłów" Stephen Keshi ma szansę zostać drugim w historii uczestnikiem PNA, który triumfował w nim jako piłkarz i trener. Występując na pozycji obrońcy zwyciężył w turnieju w 1994, był wtedy kapitanem.

51-letni obecnie szkoleniowiec zwrócił uwagę na fakt, że większość afrykańskich zespołów prowadzą trenerzy spoza kontynentu. Na 16 drużyn występujących w tegorocznym turnieju dziewięć miało zagranicznych opiekunów.

- Biali przyjeżdżają do Afryki dla pieniędzy. Nie robią niczego, czego my nie bylibyśmy w stanie. Nie jestem rasistą, ale takie są fakty - przekonywał Keshi, choć zaznaczył, że nie ma nic przeciw trenerom z Europy, bo wiele razy też z nimi współpracował.

Nigeria, sklasyfikowana w rankingu FIFA na 52. miejscu, zagra w finale pierwszy raz od 13 lat i ma szansę na triumf po 19 latach. Tytuł najlepszej reprezentacji Afryki zdobyła w 1980 i 1994 roku. Decydujące spotkanie przegrała natomiast czterokrotnie.

Z kolei Burkina Faso (92. pozycja w rankingu FIFA) to pierwszy finał w dziewiątym występie w PNA. Wcześniej największym sukcesem był awans do półfinału (1998).

Prowadzący ten zespół 56-letni Put wcześniej pracował z reprezentacją Gambii (2007-11). W ojczyźnie w 2007 roku został ukarany trzyletnim zakazem wykonywania zawodu, gdyż jako opiekun Lierse zamieszany był w ustawianie wyników meczów.

Jego drużyna jest autorem największych niespodzianek w tegorocznej edycji PNA.

W grupie C wyprzedziła Nigerię, która obok Ghany wymieniana była w roli faworyta turnieju. Bezbramkowy remis w ostatnim meczu tej fazy z Zambią wyeliminował z kolei obrońców tytułu. W ćwierćfinale podopieczni Puta po dogrywce pokonali Togo, a w 1/2 finału po rzutach karnych - Ghanę.

Na pięć występów w PNA z udziałem Burkina Faso czterokrotnie padł remis w regulaminowym czasie gry. Niespodziewany finalista pokonał po 90 minutach tylko Etiopię (4-0).

Początek niedzielnego meczu o godz. 19.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje