Reklama

Reklama

Niewykorzystana szansa Polek. Efektowny gol Grabowskiej

Reprezentacja Polski w towarzyskim meczu podczas zgrupowania w Hiszpanii zremisowała z Finlandią 2:2. Ozdobą spotkania była bramka Dominiki Grabowskiej, która efektownym lobem pokonała bramkarkę rywalek. Z opaską kapitana zadebiutowała Ewa Pajor.

Zgrupowanie w Hiszpanii i mecze towarzyskie z Finlandią i Belgią są dla Niny Patalon kluczowe przed jesienną kampanią eliminacyjną. Nowa selekcjoner, która nie mogła skorzystać chociażby z Katarzyny Kiedrzynek czy Pauliny Dudek, zabrała na to zgrupowanie 26 zawodniczek, dając szanse kilku młodym, lub dotychczas rzadko powoływanym piłkarkom. Walka o awans na mundial do Australii i Nowej Zelandii nie będzie łatwa, dlatego Patalon musi wykorzystać każdą okazją do testowania swojej drużyny.

Polska - Finlandia: Ewa Pajor z opaską kapitana



Strefa Euro - zaprasza Paulina Czarnota-Bojarska i goście - Oglądaj!

Nowa selekcjoner już od pierwszej minuty pozwoliła zadebiutować Karolinie Klabis z AZS UJ Kraków. Bramkarka, która wyróżniała się w naszej Ekstralidze miała za sobą występy w kadrze futsalowej, ale do tej pory, mimo tego, że znajdowała się w szerokiej kadrze, nie zaliczyła ani jednego występu na trawie. W pierwszym składzie znalazła się także wracająca po kontuzji Sylwia Matysik, natomiast z opaską kapitana wyszła Ewa Pajor.

Reklama

Polki zaczęły ze sporym animuszem, już na początku spotkania Gabriela Grzywińska znalazła się w pozycji do oddania strzału, ale niestety jej uderzenie zostało zablokowane. Obu drużynom brakowało dokładności, stąd pierwsze minuty wyglądały nieco chaotycznie. W 7. minucie lewym skrzydłem do akcji podłączyła się Martyna Wiankowska, ale jej dośrodkowanie w kierunku Ewy Pajor wpadło w ręce fińskiej bramkarki.

Cztery minuty później niezłą okazję miała występująca wyjątkowo na prawej obronie Matysik, która po tym, jak Pajor powalczyła w polu karnym, miała sporo miejsca w "szesnastce", ale jej uderzenie lewą nogą został odbity przez bramkarkę. Chwilę później znów strzelała Grzywińska, ale tym razem piłka przeleciała tuż obok słupka.

Z kolei w 18. minucie pokazała się młodziutka Natalia Padilla Bidas, która szarpnęła po skrzydle i zagrała do Pajor, jednak nasza kapitan, debiutująca w tej roli, uderzyła wprost w bramkarkę. W odpowiedzi bardzo groźną akcję stworzyły Finki, ale na nasze szczęście Ria Oling po dobrym dograniu z prawej flanki z pięciu metrów uderzyła obok bramki strzeżonej przez Klabis.

Kuriozalny gol dla rywalek

Niestety bramkarka "Biało-Czerwonych" w 24. minucie musiała wyciągać piłkę z siatki. Po strzale bezpośrednio z rzutu wolnego Evelina Summanen skierowała futbolówkę w prawy róg naszej bramkarki, która początkowo się zawahała i to kosztowało nas utratę pierwszego gola. Niestety chwilę później przegrywaliśmy już 0:2. Po kuriozalnej sytuacji w naszym polu karnym jedna z defensorek dość pechowo interweniowała wybijając piłkę, ta trafiła w Klabis, w słupek i jak się wydawało nie przekroczyła linia bramkowej. Jednak pani sędzia po chwili zagwizdała i wskazała na środek boiska, uznając jednak, że gol został zdobyty prawidłowo.

Polki, które na początku przeważały, starały się szybko ruszyć do odrabiania strat. W 29. minucie z dystansu uderzała Pajor, ale przeniosła futbolówkę wysoko nad poprzeczką. Chwilę później z ostrego kąta strzelała Matysik, ale bramkarka sparowała piłkę na rzut rożny. W 41. minucie mieliśmy chyba najlepszą okazję do zdobycia bramki. W polu karnym sytuację do strzału wywalczyła sobie Pajor, ale niestety uderzyła minimalnie obok słupka. Chwilę później znów dobrze powalczyła Dominika Grabowska, zagrała do naszej kapitan, ta wypatrzyła Weronikę Zawistowską, ale nowa zawodniczka Bayernu Monachium źle przyjęła piłkę i choć znalazła się tuż przed bramkarką, uderzyła niecelnie.

W ostatnich minutach pierwszej połowy Polki cały czas ostrzeliwały bramkę rywalek, ale ani razu nie udało im się znaleźć drogi do siatki i do szatni schodziły z bagażem dwóch bramek. Niestety, całkiem dobra gra podopiecznych Niny Patalon nie przekładała się na zdobycz bramkową, choć szczególnie gra w ofensywie naszej drużyny naprawdę mogła się podobać.

Efektowne trafienie Grabowskiej



Po zmianie stron znów to "Biało-Czerwone" dyktowały warunki gry. Po rozpoczęciu drugiej połowy Polki naciskały Finki, ale wciąż brakowało konkretów pod bramką rywalek. W 57. minucie naszej drużynie w końcu udało się zdobyć kontaktowego gola. Kapitalnie zachowała się Dominika Grabowska, która dostała piłkę w okolicach szesnastego metra, podniosła głowę i efektownym lobem umieściła piłkę w siatce. 

Polki nadal próbowały zdobyć kolejnego gola i doprowadzić do remisu. W 65. minucie na strzał z dystansu zdecydowała się Adrianna Achcińska, ale uderzyła bardzo niecelnie. Po chwili swojej szansy próbowała Pajor, ale znów na posterunku była Paula Myllyoja, odbijając piłkę do przodu. Z kolei w 72. minucie jedną z nielicznych akcji w drugiej połowie przeprowadziły Finki, ale tym razem na wysokości zadania stanęła Klabis.

W 76. minucie znakomitą akcję na prawym skrzydle przeprowadziła wprowadzona w drugiej połowie Ewelina Kamczyk, dośrodkowała wprost na głowę Ewy Pajor, nasza kapitan uderzyła głową, ale znakomicie interweniowała fińska bramkarka, ratując swój zespół przed utratą bramki. Chwilę później było już jednak 2:2 i w końcu niezwykle aktywna Pajor wpisała się na listę strzelczyń. Napastniczka VfL Wolfsburg dostała piłkę w polu karnym, zwiodła jedną z rywalek i strzałem w długi róg doprowadziła do remisu.

W końcówce spotkania obie selekcjonerki przeprowadziły kilka zmian. W polskim zespole pojawiła się między innymi mająca za sobą grę w lidze hiszpańskiej Emilia Zdunek. Już w doliczonym czasie gry w polu karnym o górną piłkę powalczył Kamczyk, futbolówka dość szczęśliwie spadła pod nogi Ewy Pajor, która zdecydowała się na uderzenie z pierwszej piłki, ale instynktownie obroniła Myllyoja, po raz kolejny ratując swój zespół.

Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2, który zapewne przed spotkaniem przyjęlibyśmy z entuzjazmem, w końcu Finki zagrają na najbliższych mistrzostwach Europy, w przeciwieństwie do nas, ale po ostatnim gwizdku można czuć pewien niedosyt. Gra "Biało-Czerwonych" w ofensywie mogła się podobać, sytuacji nie brakowało i gdyby nie słaba skuteczność i głupie błędy w pierwszej połowie, wynik mógł i powinien być zupełnie inny. 

Dowiedz się więcej na temat: piłka nożna | piłka nożna kobiet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama