Reklama

Reklama

Nietypowe "zagranie" ws. transferu Erlinga Haalanda. Ojciec piłkarza ukrył się w toalecie

W trakcie pierwszego weekendu kwietnia doszło do potajemnych negocjacji w sprawie transferu Erlinga Haalanda do Barcelony lub Realu Madryt. Hiszpańscy dziennikarze odkryli, że towarzyszyła temu niezwykła "zasłona dymna".

Na rozmowy w sprawie ewentualnego przejścia Erlinga Haalanda do jednej z hiszpańskich potęg piłkarskich udali się wspólnie Mino Raiola, a także ojciec piłkarza Alf-Inge Haaland.

Ich wizyta miała przebiegać w tajemnicy, ale hiszpańscy dziennikarze szybko dowiedzieli się, że agent i rodzic napastnika Borussii Dortmund wylądowali na madryckim lotnisku. Reporterzy czekali przed wejściem na port lotniczy, by wypytać o kwestię transferu Haalanda.

Kryjówka w toalecie, wszystko by zmylić dziennikarzy

Plan na zmylenie przedstawicieli mediów był taki, że to Raiola wyjdzie głównym wyjściem, odciągnie uwagę dziennikarzy, a Alf-Inge Haaland przemknie się w międzyczasie niepostrzeżenie. By tak się stało, według "AS-a", były norweski obrońca na pół godziny... ukrył się w toalecie.

Reklama

O Haalanda zabiegają topowe kluby Europy, a w wyścigu biorą udział oprócz Barcelony i Realu, także ekipy z Wysp Brytyjskich. Mówi się o zainteresowaniu Manchesteru City, Chelsea, a także Manchesteru United. W obecnym sezonie Haaland zdobył już 33 gole w 31 występach dla BVB.

MR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje