Reklama

Reklama

Nieszczęście kolegi, szczęściem Klatta

Dwa pierwsze mecze w nowym sezonie Marcin Klatt zaczynał w wyjściowym składzie Legii Warszawa. W tych spotkaniach nie spisał się najlepiej, nic dziwnego, że pojedynek z Bełchatowem zaczął na ławce rezerwowych.

Dwa pierwsze mecze w nowym sezonie Marcin Klatt zaczynał w wyjściowym składzie Legii Warszawa. W tych spotkaniach nie spisał się najlepiej, nic dziwnego, że pojedynek z Bełchatowem zaczął na ławce rezerwowych.

Na boisku pojawił się jednak bardzo szybo, bo już w 27. minucie, zmieniając kontuzjowanego Marcina Smolińskiego. "Rozpocząłem mecz na ławce rezerwowych, ponieważ na treningach bardzo dobrze prezentował się Piotrek Włodarczyk. Na boisko wszedłem przez nieszczęście kolegi, ale na szczęście Legii" - powiedział młody napastnik.

W ciągu siedmiu minut drugiej połowy Klatt strzelił trzy bramki i zapewnił warszawianom zwycięstwo. "Wykorzystałem trzy świetne podania kolegów: Tomasza Sokołowskiego, Bartosza Krawana i Sebastiana Szałachowskiego. Szczerze mówiąc nie sądziłem, ze ten mecz mi się tak fajnie ułoży" - dodał piłkarz.

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL