Przygoda Interu Miami z klubowymi mistrzostwami świata bez dwóch zdań zakończyła się dla "The Herons" dosyć boleśnie - pożegnali się oni bowiem z turniejem w 1/8 finału ulegając PSG aż 0:4.
Ekipa z Florydy prędko powróciła jednak na zwycięską ścieżkę i wkrótce potem - już w ramach rozgrywek Major League Soccer - rozbiła ona zespół CF Montreal 4:1. Podopieczni Javiera Mascherano dodatkowo poszli za ciosem również w rywalizacji z New England Revolution.
Godziny do meczu z Legią, a tu takie wieści. Kuriozalna sytuacja. Kazachowie biją na alarm
Leo Messi z kolejnym kamieniem milowym. Nikt przed nim tego jeszcze nie dokonał
W nocy z 9 na 10 lipca według czasu polskiego "Czaple" wygrały z klubem z Nowej Anglii 2:1 - i dwa swoje trafienia odnotowały w pierwszej połowie zmagań, w 27. i 38. minucie, a ich autorem był nie kto inny jak Leo Messi.
W pierwszym przypadku Argentyńczyk poszedł do końca za akcją i wykorzystując swoistą nieporadność obrońców bezwzględnie pokonał Aljaza Ivacicia. Potem zaś skorzystał z kapitalnego podania Sergio Busquetsa:
Istotne jest tu jednak jeszcze coś - Messi po raz kolejny zapisał się złotymi zgłoskami w dziejach futbolu stając się pierwszym zawodnikiem w historii MLS, który zdobył minimum dwa gole w czterech kolejnych meczach (wcześniej bowiem dublety zdobywał też w dwóch spotkaniach z Montrealem i jednej potyczce z Columbus Crew). Historia znów napisała się na naszych oczach.
Media: Weszli do siedziby PZPN-u i... wybuchli śmiechem. Ujawniono kulisy spotkania z Kuleszą
MLS. Inter Miami szykuje się do ligowego hitu
Inter to na ten moment piąty zespół tabeli Konferencji Wschodniej MLS, przy czym ma on wciąż o trzy rozegrane mecze mniej od liderów klasyfikacji z FC Cincinnati. W następnej kolejce Leo Messi i spółka zmierzą się z Nashville SC, a więc wiceliderami KW - zapowiada się tu na prawdziwy hit.













