Niesamowity przebłysk Adama Buksy. Polak z dubletem w ligowym thrillerze
Wśród napastników, którzy powoływani są na zgrupowania reprezentacji Polski, znajduje się wielu wybitnych graczy. Jednym z nich jest Adam Buksa, będący piłkarzem FC Midtjylland. Choć na co dzień nie jest o nim aż tak głośno, to w nowym klubie radzi on sobie dość dobrze. Po 25. kolejkach mógł pochwalić się 7 golami w lidze. Ten rezultat zmienił się jednak po hitowym starciu z FC Kopenhagą, w którym polski napastnik dołożył dwa trafienia, pozwalające jego drużynie na objęcie pozycji lidera tabeli.

Polscy piłkarze porozrzucani są niemalże po całym świecie. Wiele marek ceni sobie ich pracowitość oraz inne, nieocenione atuty. Prawdziwym obieżyświatem jest chociażby Adam Buksa, który swojej karierze reprezentował już barwy amerykańskiego New England Revolution czy tureckiego Antalyasporu, do którego wypożyczony został z RC Lens. Obecnie jest on natomiast zawodnikiem duńskiej drużyny FC Midtjylland, będącego, obok FC Kopenhagi, jedną z najbardziej utytułowanych ekip tego kraju. Swój mistrzowski dorobek Midtjylland powiększyło przy okazji zeszłorocznych rozgrywek, w których to o włos wyprzedzili oni ekipę Brondby IF.
Obecnie duńska ekstraklasa weszła w swoją decydującą fazę. Po 25. rozegranych meczach zespół ze stolicy zajmował pozycję lidera tabeli, wyprzedzając drużynę Adama Buksy o 1 punkt. Dlatego też starcie tych ekip w ramach 26. kolejki Superligi było jednym z ważniejszych w kontekście tegorocznej walki o tytuł mistrza Danii, uprawniający jednocześnie do gry w kwalifikacjach przyszłorocznej Ligi Mistrzów.
Fenomenalna dyspozycja Buksy. Polak z dubletem w hicie duńskiej Superligi
Od początku wiadomym było, że to FC Kopenhaga jest faworytem tego spotkania. Znaczna przewaga czasu przy futbolówce tylko podkreślała dominacje "Lwów". Na ich nieszczęście defensywa Midtjylland dość skutecznie broniła dostępu do swojej bramki. Na pierwszą bramkę w tym meczu przyszło nam czekać do 29. minuty, kiedy to zamieszanie w polu karnym wykorzystał wspomniany wcześniej Adam Buksa, który potężną dobitką z kilku metrów nie dał szans bramkarzowi rywali. Niespełna 10 minut później futbolówka znowu znalazła się w bramce Kopenhagi, a to za sprawą Mikela Gegorzy. Do przerwy mogliśmy więc obserwować dość niespodziewane rozstrzygnięcie rywalizacji duńskich gigantów.
2:0 to nie jest jednak wynik nie do odrobienia, co udowodnili zawodnicy ze stolicy kraju, strzelając gole w 56. oraz 78. minucie. Dominacja ówczesnego lidera tabeli była aż nad to widoczna w tej części spotkania. Wydawać się mogło, że jeśli padnie w tym meczu jeszcze jedna bramka, to będzie ona przypisana właśnie na konto FC Kopenhagi. Jakież musiało być więc zdziwienie kibiców, kiedy to na niespełna 4 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Ousmane Diao wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem głową skierował piłkę do siatki rywali.
Jak się okazało obydwie drużyny miały jeszcze dość sporo czasu do zmiany rezultatu, bowiem arbiter główny tego spotkania doliczył aż 8 minut. Ten czas znacznie lepiej wykorzystali zadownicy Midtjylland, bowiem wywalczyli oni rzut karny. Do jedenastki podszedł Buksa i po raz drugi tego dnia pokonał Nathana Trotta, stawiając przysłowiową kropkę nad "i" w zwycięskim meczu z Kopenhagą. Wygrana ta była o tyle istotna, że pozwoliła Midtjylland wskoczyć na fotel lidera Superligi, na sześć kolejek przed zakończeniem rozgrywek.
Zobacz również:










![Skuteczne zagrywki Polek i USA w Osace. Zobacz najlepsze serwisy meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N12CM4G0KUKC2-C401.webp)


