Reklama

Reklama

Niesamowite historie piłkarskie XXI w.

W czasach, gdy futbolem rządzi pieniądz, zdarzają się historie, których nie wymyśliliby kibice z najbujniejszą wyobraźnią. Półamatorzy seryjnie ogrywający zawodowców lub średniacy, którzy rozbijają w pył największych piłkarskiego świata. Oto pięć przykładów futbolowych niesamowitych historii, które wydarzyły się w XXI w.


Leicester City mistrzem Anglii

Bukmacherzy obstawiali, że bardziej prawdopodobne jest odnalezienie żywego Elvisa Presley’a czy wybór Kim Kardashian na prezydenta Stanów Zjednoczonych niż taki wyczyn Leicester.

W poprzednim sezonie drużyna walczyła o utrzymanie w Premier League, a w tym zapewniła sobie mistrzostwo Anglii już dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek.

Nic dziwnego, że w poniedziałek całe Leicester oszalało.

US Quevilly w finale Pucharu Francji

To tak, jakby kilka dni temu na Stadionie Narodowym nie zagrała Legi czy Lech, ale... Olimpia Zambrów, obecnie 14. zespół drugiej ligi polskiej.

Reklama

Dokładnie tą samą pozycję zajmowało US Quevilly, gdy w 2012 r. awansowało do wielkiego finału Pucharu Francji. Drużyna z miasteczka liczącego raptem 22 tysiące mieszkańców po drodze pokonała Stade Rennes i Olympique Marsylia.

W finale US Quevilly przegrało z Olympique Lyon 0-1. Na meczu na Stade de France było 76 tys., podczas gdy obiekt US Quevilly może pomieścić 2 tys.

Błękitni Stargard Szczeciński w półfinale Pucharu Polski

Podobna historia miała miejsce w poprzednim roku w Polsce. Drugoligowi (czyli trzeci poziom rozgrywek) Błękitni Stargard Szczeciński w pierwszym półfinałowym meczu pokonali Lecha Poznań (3-1), ale w rewanżu polegli po dogrywce.

- Z 26 piłkarzy w kadrze, tylko czterech czy pięciu pracuje dodatkowo, poza graniem dla Błękitnych. Moi zawodnicy to zawodowcy, choć jeszcze przez takie małe "z" - mówił Krzysztof Kapuściński, trener Błękitnych w rozmowie z TVP Sport.

Grecja mistrzem Europy

Jest rok 2004. Portugalia ma w składzie Cristiana Ronalda, Anglia Wayne’a Rooney’a, ale wszystkich i tak przebija... Grecja z Jorgosem Karagunisem, Angelosem Charisteasem czy Traianosem Dellasem.

Europa była w szoku, bo przeciętny kibic o tych zawodnikach na co dzień nie słyszał, ale mimo nie najpiękniejszej gry wyeliminowali m.in. Hiszpanię, Francję i Czechy, a w finale pokonali Portugalię (1-0).

FC Porto zwycięzcą Ligi Mistrzów

Nie jest to drużyna znikąd, ale biorąc pod uwagę, że później to trofeum zdobywały tylko kluby z ligi angielskiej, włoskiej i niemieckiej, to jednak triumf FC Porto w 2004 r. należy uznać za sensację.

Portugalczycy w drodze do finału pokonali Manchester United czy Deportivo La Coruna, a w finale ograli AS Monaco 3-0.

Trenerem FC Porto był wówczas Jose Mourinho, który dzięki temu triumfowi wypłynął na szerokie wody.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje