Niepokój w Izraelu. Reprezentacji grozi wykluczenie, zaczyna się bicie na alarm
Izraelska piłka nożna znajduje się w coraz większych tarapatach. Wciąż groźba kary wisi nad klubem Maccabi Hajfa, którego kibice wywołali skandal, wywieszając transparent krzywdzący Polaków. Jeszcze we wrześniu spory cios może natomiast otrzymać reprezentacja. Kadra narodowa państwa leżącego na Bliskim Wschodzie może nie dokończyć eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw świata. A wszystko ze względu na potencjalne wyrzucenie z rozgrywek międzynarodowych pod egidą UEFA. Tamtejsi dziennikarze są przerażeni i już teraz obawiają się katastrofy.

Temat wyrzucenia Izraela ze reprezentacyjnych rozgrywek UEFA nie wziął się znikąd. Coraz więcej państw ma dosyć tragedii dziejącej się w Strefie Gazy, gdzie niemal codziennie umierają niewinni ludzie. Ponadto mnóstwo szkody robią sami kibice. Choćby Polacy do dziś są wściekli za to, co stało się w rewanżowym pojedynku pomiędzy Maccabi Hajfa a Rakowem Częstochowa. "Mordercy od 1939 roku" - transparent o takiej treści pojawił się na trybunach i był dość długo eksponowany.
Co ciekawe, dyskusję na temat przyszłości państwa leżącego na Bliskim Wschodzie w Unii Europejskich Związków Piłkarskich nie wywołało żadne z państw leżących na Starym Kontynencie. Według izraelskich dziennikarzy za wszystkim stoi Katar. Niedawno w Dausze doszło do eksplozji. Premier Benjamin Netanjahu wziął wtedy na celownik ważnych przedstawicieli Hamasu. Atak skrytykowały państwa arabskie i jak widać organizator mundialu z 2022 roku nie zamierza na tym poprzestać.
Izraelscy piłkarze mają coraz większe kłopoty. Niedługo wszystko się wyjaśni
"Przez ostatni tydzień działali na wszystkich frontach, aby zmobilizować większość" - pisze o Katarczykach portal "israelhayom.co.il". "Zdecydowany sprzeciw wobec wykluczenia Izraela z europejskich struktur. Związek Piłki Nożnej pracuje nieustannie, aby temu zapobiec i zwraca się o pomoc do wszystkich przyjaciół Izraela na szczeblu sportowym i dyplomatycznym" - dodaje przerażony autor materiału.
Izraelscy działacze obecnie rzekomo walczą, by nie doprowadzić do głosowania, ponieważ gdy do niego dojdzie, będą mieć nikłe szanse na pozytywne zakończenie sprawy. "Jesteśmy o krok od znalezienia się w sytuacji Rosji" - martwi się ponadto tamtejszy "Kanał 12". Kluczowe mają okazać się najbliższe dni. Na pewno krajowi z Bliskiego Wschodu nie pomaga choćby mocne stanowisko hiszpańskiego premiera. "Pedro Sanchez zasugerował, że Hiszpania może nie wziąć udziału w mistrzostwach świata 2026, jeśli reprezentacja Izraela się do nich zakwalifikuje".











