Reklama

Reklama

Niepokój na Konwiktorskiej

"Anglicy przysłali do klubu pismo, w którym informują o swoim przyjeździe. Wyrażają w nim "gotowość i wolę nabycia" pięciu tysięcy sztuk akcji KSP Polonia SA, należących do pana Ranieckiego". W czwartek stawią się w klubie, żeby dokonać tej transakcji - ujawnił na łamach "Życia Warszawy" Jerzy Engel.

Optymizmu dyrektora sportowego "Czarnych Koszul" nie podziela Jan Raniecki. Właściciel klubu z Konwiktorskiej obawia się o przyszłość Polonii, po tym jak jej akcje wykupi Global Soccer Agency.

"Treść umowy otrzymaliśmy od pełnomocnika GSA dopiero 20 grudnia. Co gorsza, została ona sporządzona nieprofesjonalnie. Niepokoi mnie, że Anglicy chcą udzielić Polonii pożyczki do 30 czerwca 2006 roku, za co żądają kart zawodniczych wszystkich graczy. Co będzie, jeśli za półtora roku, po wyprzedaniu drużyny, nie zgodzą się dalej prowadzić klubu? Nie po to finansowałem przez rok Polonię, żeby teraz narażać ją na ryzyko upadku" - martwi się Raniecki, który pragnie gwarancji ze strony Anglików, że nie wycofają się z klubu po 2006 roku.

Reklama

"Wystosowaliśmy pismo do Anglików, w którym domagamy się sporządzenia aneksu. Chcemy zagwarantowania Polonii bytu po 30 czerwca 2006 roku. Do tej pory nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Jeżeli Anglikom nie odpowiadają nasze postulaty, niech zaproponują nowe" - wyjaśnił Jan Raniecki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL