Reklama

Reklama

Niemieckie media doceniły Lukasa Podolskiego

Lukas Podolski zakończył reprezentacyjną karierę, a niemieckie media wychwalają piłkarza pochodzącego z Polski podkreślając, że oprócz jakości w grze, wnosił do drużyny także dobrego ducha.

"Po dwunastu latach, 129 występach w reprezentacji i 48 bramkach - więcej zdobyli tylko Gerd Mueller i Miroslav Klose - Podolski powiedział stosunkowo cicho, ale w charakterystyczny dla niego sposób, cześć: osobiście, emocjonalnie i przy tym bez fałszywego podlizywania się" - napisał Christian Kamp we "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Autor zwraca uwagę na "autentyczność" piłkarza - cechę, która należy w "branży skłaniającej się do pewnej sztuczności" do rzadkości, a którą Podolski "miał we krwi".

"To sprawiło, że stał się postacią nadzwyczajną - dla kibiców, ale też dla drużyny, a przede wszystkim dla reprezentacji narodowej, która stała się dla zawodnika "emocjonalnym domem" - pisze Kamp. Jak dodaje, Podolski nie chciał być redukowany do roli "maskotki" drużyny, lecz bardzo mu zależało na uznaniu jego sportowych umiejętności. 

Reklama

"Sueddeutsche Zeitung" przepowiada w żartobliwy sposób, że podczas MŚ w Rosji w 2018 roku pozbawiona Podolskiego niemiecka reprezentacja będzie miała poważne problemy. 

"Kto będzie chował debiutantom w kadrze karty hotelowe, stroił z nich żarty i neutralizował w ten sposób ich strach przed meczem? Kto będzie z kciukiem uniesionym w górę pozował do zdjęć z kibicami podróżującymi po świecie z drużyną? Co będzie, gdy ktoś przed kamerami zacznie drapać się w intymne miejsca (nawiązanie do wpadki trenera Joachima Loewa podczas ME we Francji)? Nie będzie nikogo, kto wytłumaczy, że to nie jest takie ważne. A jeśli piłka znajdzie się na granicy pola karnego i potrzebny będzie napastnik, który długo nie zastanawia się, lecz popatrzy w kierunku bramki, zawierzy swojemu instynktowi, zrobi krok do przodu, oprze się na prawej nodze, pochyli do przodu, uderzy lewą, trafi piłkę najsłodszą częścią podbicia, umieści ją w rogu bramki i z przekąsem się uśmiechnie" - czytamy w "SZ".

Zdaniem autora Sebastiana Fischera, Podolski pozostał "ucieleśnieniem prostoty" w drużynie składającej się z "estetów". "Wszyscy szli za Panem Loewem, Podolski mówił do trenera Jogi, Schweini stał się Schweinsteigerem, lecz Poldi pozostał Poldim, Niemcy grali krótkimi podaniami, Podolski walił z całej siły do bramki, co było wspaniałym anachronizmem" - dodał komentator. "Podolski sam to dostrzegł, zanim ktoś mu to powiedział" - zaznaczył Fischer.  

"Podolski doprowadził niemiecki futbol do rozkwitu" - ocenił Lars Gartenschlaeger w "Die Welt". "Dynamiczny i silny na boisku, otwarty i dowcipny poza murawą: Lukas Podolski odcisnął ślad na niemieckim futbolu jak mało kto. Tego zawodnika będzie brakować mistrzowi świata" - uważa komentator.

Gartenschlaeger zauważa, że na początku kariery w reprezentacji Podolski raczej "nie wyróżniał się głębią swoich refleksji". "Ale to nie miało żadnego znaczenia. Jego humor był czarujący, podobnie jak dowcipy. Był symbolem radości i dobrego humoru" - napisał.

Podolski był lojalnym reprezentantem, na którym można było zawsze polegać i który jak nikt inny potrafił utrzymywać całą drużynę w dobrym humorze - podsumował "Die Welt".

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy