Niemiecki mistrz świata zaszalał, tego dokonał w Polsce. Głośno o jego wyczynach
Latem 2020 roku Andre Schurrle, m.in. mistrz świata z 2014 roku z reprezentacją Niemiec, nieoczekiwanie zakończył swoją piłkarską karierę mając niespełna 30 lat. Po odwieszeniu butów na kołek nie porzucił jednak aktywności fizycznej, a wręcz... zwrócił się w kierunku różnych ekstremalnych sportów. Jedną z jego nowych pasji stało się zdobywanie gór w skrajnie trudnych warunkach - ośnieżone szczyty osiągał ubrany w same spodenki, a za cel takich eskapad obrał m.in. Śnieżkę.

30 czerwca 2020 roku zakończyło się wypożyczenie Andre Schurrle z Borussii Dortmund do Spartaka Moskwa - i niemiecki piłkarz niedługo potem... zakończył niespodziewanie swoją karierę w wieku zaledwie 29 lat.
Nie został na dłużej w Rosji, nie przedłużył umowy z BVB, nie wybrał zupełnie innej drużyny - w relatywnie młodym wieku odwiesił buty na kołek, co wiązało się najwyraźniej ze swoistą utratą pasji do futbolu, pewnej "iskry".
"Zawsze trzeba odgrywać jakąś rolę, żeby przetrwać w tej branży, inaczej stracisz pracę i nie dostaniesz nowej. Liczy się tylko skuteczność na boisku" - mówił wówczas w rozmowie z "Der Spiegel" dodając, że nie szuka dalej poklasku. Na swoim instagramowym profilu zaś stwierdził "Teraz jestem gotowy i otwarty na wszystkie wspaniałe możliwości, które się przede mną otwierają" (cytat za Bundesliga.com).
Andre Schurrle porzucił piłkę. Teraz... morsuje na sucho, a to jeszcze nie wszystko
O jakich możliwościach mowa? Jak się okazało, Schurrle nie porzucił całkowicie sportu, tylko skierował się na nieco inne dyscypliny. Dużo ćwiczy na siłowni, został maratończykiem oraz na poważnie wziął się za kolarstwo. Latem 2025 roku planował wziąć udział w triathlonowych zmaganiach Challenge Roth, ale krótko przed zawodami zrezygnował z powodów rodzinnych. Najciekawszy jest jednak jeszcze jeden aspekt.
Otóż były futbolista w ostatnich latach zasłynął z tego, że zdobywa on góry w warunkach zimowych ubrany... jedynie w buty oraz krótkie spodenki, ewentualnie nosząc też rękawice i czapkę zimową. To tzw. suche morsowanie.
W taki sposób Andre Schurrle zdobył (niejednokrotnie) Śnieżkę, czyli najwyższy szczyt Karkonoszy, mierzący 1603 m n.p.m., który znajduje się dokładnie na polsko-czeskiej granicy. O tego typu wyczynie w kontekście Niemca było głośno jeszcze chociażby w 2023 roku.
Od tego czasu wielokrotnie prezentował on w mediach społecznościowych, jak zmaga się z żywiołem. Bez dwóch zdań robi to wrażenie, ale należy podkreślić z absolutną stanowczością, że tego typu aktywność powinny wykonywać jedynie dobrze wytrenowane wcześniej osoby. Schurrle morsował na sucho w grupie towarzyszy, którzy w każdej chwili mogli sobie pomóc nawzajem, a do tego mowa tu o profesjonalnym sportowcu. Takie wyzwania nie są z pewnością dla amatorów.
Andre Schurrle był swego czasu gwiazdą mundialu
Andre Schurrle w trakcie swojej kariery piłkarskiej - oprócz występów we wspominanych już Spartaku i Borussii - reprezentował też barwy FSV Mainz, Bayeru Leverkusen, Chelsea, Vfl Wolfsburg czy londyńskiego Fulham. Największym osiągnięciem w jego karierze było jednak bez dwóch zdań wywalczenie mistrzostwa świata 2014 z reprezentacją Niemiec - podczas tego turnieju, mając w dorobku trzy gole, był drugim najskuteczniejszym strzelcem "Die Mannschaft" po Thomasie Mullerze.
To był jego prawdziwy szczyt. Futbolowy, ma się rozumieć.












