Reklama

Reklama

Niedzielan: Trzeba wziąć się do roboty

- Grzechem byłoby nie wykorzystać tej sytuacji. Cieszy mnie to, że strzeliłem bramkę. Biegnąc widziałem, że bramkarz będąc 10 metrów przede mną kładzie się na murawę i postanowiłem, że będę go lobował. Wyszło mi i prawą nogą zdobyłem bramkę - relacjonował w "Polsacie Sport", swojego pierwszego gola w Eredivisie Andrzej Niedzielan.

- Szkoda jednak, że przegraliśmy ten mecz. Mamy dwa mecze przegrane i trzeba wziąć się do roboty - dodał chwilę później nowy nabytek NEC Nijmegen.

Niedzielan wpisał się na listę strzelców w 21. minucie, ale jego zespół przegrał 1:2. W drugiej połowie reprezentant Polski miał jeszcze jedną świetną okazję do zdobycia gola, ale jego uderzenie obronił bramkarz Feyenoordu. - W drugiej połowie strzelałem lewą nogą i dlatego nie padła bramka - śmiał się po zakończeniu spotkania Niedzielan.

- Teraz już będą łatwiejsze mecze, choć z każdym trzeba walczyć, bo nikt się nam tu nie położy. Mam nadzieję, że będę strzelał coraz więcej bramek i w przyszłości będę grał w lepszym klubie niż NEC Nijmegen - zakończył Niedzielan.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje