Reklama

Reklama

Niedzielan: Mam formę, ale do ciasta

- Na razie to mam formę, ale do ciasta. Święta spędzę w Żarach. Mama przygotuje dla mnie makowiec. Może dzięki niemu odzyskam formę? - żartuje na łamach "Super Expressu" Andrzej Niedzielan, napastnik NEC Nijmegen.

Niedzielan trzyma fason, chociaż powodów do radości nie ma. W ostatniej kolejce klub Polaka przegrał z De Graafschap, najsłabszym zespołem ligi holenderskiej. Po tym spotkaniu kibice Nijmegen chcieli zlinczować piłkarzy.

- Źle się dzieje, od dziewięciu meczów nie potrafimy wygrać - mówi Niedzielan. - Strach wychodzić na boisko. Jeśli nie zdobędziemy punktów z Heerenveen, to chyba czeka nas nocleg na stadionie.

Pracę stracił już trener Johan Neeskens, który sprowadził Niedzielana do Nijmegen. W rundzie jesiennej Polak nie strzelił gola!

Reklama

- Neeskens wierzył we mnie. Mówił, abym się nie stresował, gdyż nie rozlicza mnie tylko z goli. Pewnie, że mógłbym stanąć na polu karnym i czekać na podania od kolegów. Tyle że stałbym tak przez pięć lat, broda by mi urosła, a na koncie dalej miałbym zero bramek.

Więcej w "Super Expressie"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje