Reklama

Reklama

​Niecodzienne hobby słynnych piłkarzy

Napompowany energią Cristiano Ronaldo odpoczywa przy bingo, Andrei Pirlo miłość do wina zaszczepiła mama, za to Joe Allen rozkochał się w... kurach. Co jeszcze robią piłkarze, gdy gasną jupitery i mogą bezgranicznie oddać się swojej pasji?

Przede wszystkim z czołowych zawodników świata można byłoby złożyć jeśli nie dobrą, to chociaż sławną kapelę muzyczną. 

Na perkusji zagrałby Petr Czech, ale oczywiście w chwilach wolnych od meczów hokejowych, bo przypomnijmy, że świetny bramkarz sportowo się przebranżowił i teraz strzeże bramki Guildford Phoenix.

37-letni Czech jednak cały czas z pasją wali w bębny oraz w talerze i trzeba przyznać, że ma o tym całkiem spore pojęcie:

Za gitarę złapałby Lionel Messi, którzy przyznaje, że odskoczni od piłki szuka w spokoju, a nie np. szybkich samochodach. Argentyńczyk uwielbia piosenki romantyczne oraz reggage.

Reklama

- Kocham brzmienie gitary. Relaksuje mnie i pozwala uciec od wielu rzeczy - mówił Messi w jednym z wywiadów.

Każdy szanujący się zespół ma również wokalistę, a do tej roli długo nie trzeba byłoby namawiać Neymara. Co do talentu wokalnego Brazylijczyka można mieć różne zdania, ale na pewno nie obawiałby się on wystąpić przed liczną publicznością. W końcu w serwisach społecznościowych śpiewa dla setek tysięcy ludzi:

W roli dyrektora artystycznego oczami wyobraźni widzimy... Łukasza Fabiańskiego. Polak nie przyznał się do jakiś szczególnych muzycznych talentów, ale w jednym z programów przyznał, że uwielbia musicale.

- To wspaniałe widowiska, są fantastyczne! Scenografie i muzyka są przepiękne. Gra aktorów również mnie zachwyca - mówił w wywiadzie dla klubowej telewizji Arsenalu.

Ryby, wino i... bingo

Ze stworzeniem zespołu muzycznego nie było większego problemu, podobnie jak z zebraniem ciekawej ekipy na wypad na ryby. Podczas wędkowania odpręża się Jakub Błaszczykowski, zapalonymi wędkarzami byli też emerytowani już reprezentanci Polski: Sebastian Mila, Kamil Kosowski, czy Radosław Sobolewski.

Czas na wolnym powietrzu lubi spędzać także Gerard Pique, ale od jezior czy rzek woli las, gdzie namiętnie szuka grzybów. Otoczenie zieleni ceni sobie również Andrea Pirlo. Lubi je tak bardzo, że założył winnice, by oddać się swojej pasji, czyli produkcji wina.

- Jego smak znam od czasów dzieciństwa, gdy mama pozwalała mi go próbować. Oczywiście najpierw rozcieńczała wino wodą - zdradził kiedyś dziennikarzom.

Bardzo niecodzienna pasja pochłania Cristiana Ronalda. Wulkan energii, który godziny spędza na treningach i w siłowni, ma słabość do gry w... bingo. Zaczął w 2008 r., gdy otrzymał grę od przyjaciół.

- To niezwykle emocjonujące. Zdarza się, że długo siedzisz i czekasz na jedną cyfrę lub liczbę, ale potem okazuje się, że ktoś skończył przed tobą - opowiadał.

CR7 sporo też bingo zawdzięcza, bo dzięki tej grze zdecydowanie podszkolił język angielski.

Pochłonięci kurami i kryminalistyką

Na koniec dwaj zawodnicy, których pasja niebezpiecznie zbliża się do kategorii: "dziwactwa". Joe Allen, pomocnik Stoke City adoptuje bowiem... kury. I to nie jedną, czy dwie, ale kilkanaście. Każda z nich ma nadane przez niego imię, a Allen udziela wywiadów fachowym magazynom, jak np. "Kura i jajko".

Jednym z największym oryginałów jest także Marin O’Neill. Były piłkarz, a obecnie trener Nottingham Forrest pasjonuje się... kryminalistyką i to na tyle poważnie, że analizował popełnione zbrodnie czy urządzał sobie specjalne wycieczki do Dallas, by na miejscu sekunda po sekundzie odtwarzać zamach na prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna F. Kennedy’ego.

Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy