Nie da się na to patrzeć. Kadrowicz Urbana antybohaterem kolejki. To koniec
Fatalnie zakończył się dla Michała Skórasia mecz 18. kolejki w belgijskiej Jupiler League. Polak znalazł się w wyjściowej jedenastce KAA Gent, ale domowej potyczki z Royalem Antwerp (0:2) nie dokończył. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry brutalnie sfaulował rywala i momentalnie zobaczył czerwoną kartkę. Jeśli komisja dyscyplinarna orzeknie dwa spotkania dyskwalifikacji, reprezentant Polski w tym roku na murawie już się nie pojawi.

W letnim okienku transferowym Michał Skóraś przeszedł z Club Brugge do KAA Gent za 1,8 mln euro. Z nowym pracodawcą podpisał czteroletni kontrakt. Szybko wywalczył miejsce w podstawowym składzie.
Dobrą grą zapracował na powrót do drużyny narodowej. Jan Urban zaprosił go na oba jesienne zgrupowania. 25-letni pomocnik w każdym z czterech spotkań znalazł się w wyjściowej jedenastce. A w potyczkach o punkty el. MŚ - z Litwą, Holandią i Maltą - przebywał na murawie od pierwszej do ostatniej minuty.
Michał Skóraś wyrzucony z murawy. Brutalny faul reprezentanta Polski w doliczonym czasie gry
W niedzielnym meczu 18. kolejki ekstraklasy Belgii polski pomocnik ponownie zagrał od pierwszego gwizdka. Jego KAA Gent przegrał u siebie z Royalem Antwerp 0:2. Dla Skórasia mecz zakończył się w 90+1. minucie.
Polak stracił piłkę przed polem karnym rywala. Próbował ją momentalnie odzyskać, ale stracił głowę. Brutalnie sfaulował od tyłu Vincenta Janssena, atakując korkami ścięgno Achillesa.
Arbiter bez wahania sięgnął po czerwoną kartkę. Skóraś nie protestował, złapał się tylko za głowę. Kiedy ochłonął, podszedł przeprosić zwijającego się z bólu przeciwnika, a następie opuścił plac gry.
Jeśli komisja dyscyplinarna orzeknie dwa mecze dyskwalifikacji, reprezentanta kraju w tym roku nie zobaczymy już na boisku. W grudniu odbędą się jeszcze tylko dwie kolejki ligowe. Gent zmierzy się z Club Brugge w gościnie i z Westerlo przed własną publicznością.
W bieżącym sezonie Skóraś rozegrał 14 spotkań ligowych. Zdobył w nich dwie bramki i zaliczył trzy asysty. Do dzisiaj miał na koncie ledwie jedną żółtą kartkę.












