Nicola Zalewski znów zmienił zdanie. Saga transferowa trwa
Saga transferowa z udziałem Nicoli Zalewskiego powoli staje się małym tureckim serialem. Polak już miał być o maleńki krok od mistrza Turcji - Galatasaray, a wielki kontrakt leżał na stole. Jak się jednak okazuje, to nie koniec, bo nastąpił kolejny zwrot akcji w całej tej operze mydlanej, której głównym bohaterem jest gwiazdor reprezentacji Polski. Najnowsze wieści przekazał Gianluca Di Marzio.

Nicola Zalewski tego lata przeżywa swoją sagę transferową. Od początku letniego okna transferowego z Rzymu płyną informacje, że nasz reprezentant jest tym, którego wytypowano do sprzedaży z racji na słabą klubową formę, ale także status wychowanka, który istotnie wpływa na zarobek dla klubu.
Zalewski jest jednym z najgorzej zarabiających zawodników w drużynie i z pewnością mógłby się skusić na opcję zmiany barw ze sporą podwyżką, ale mimo wszystko przez dłuższy czas z mediów płynęła jedna i bardzo konkretna informacja. "Zalewski nigdzie się nie rusza" - taki przekaz płynął z mediów.
Nicola Zalewski zostaje w Rzymie. Polak zmienił zdanie
Aż do września i pierwszej przerwy na kadrę. Wówczas bowiem po Polaka zgłosił się mistrz Turcji, a więc Galatasaray. Według doniesień dziennikarzy Turcy wysłali do Rzymu prywatny samolot, aby Zalewskiego do transferu przekonać, a na stole leżało około 2 miliony euro pensji rocznej, a więc kilka razy więcej, niż obecnie w AS Roma.
Już media informowały, że Polak jest dosłownie o maleńki krok od podpisania umowy z klubem ze Stambułu. Nastąpił jednak bardzo nieoczekiwany zwrot akcji. Według Gianluci Di Marzio nasz zawodnik zmienił zdanie i nie ma zamiaru odchodzić z Romy. "Po dokładnym rozważeniu Zalewski zdecydował się odrzucić ofertę Galatasaray: Roma nadal będzie jego przyszłością" - przekazał Włoch.
Oznacza to, że Zalewski prawdopodobnie powiększy liczbę swoich występów w rzymskim klubie, choć liczby, jak na razie nie imponują. Polak zagrał w 109 meczach, strzelił dwa gole i siedem razy asystował. Takie same liczby ma w kadrze przy ponad 80 występach mniej.











