Nazwiska Polaków na ustach Portugalczyków. Końcówka sezonu, a tu taki wynik
FC Porto zrobiło bardzo ważny krok w stronę krajowego mistrzostwa. Na wyjeździe zespół Francesco Farioliego pokonał 2:1 Estrelę. Od pierwszej minuty na murawie oglądaliśmy trójkę naszych reprezentantów Polski - Oskara Pietuszewskiego, Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora. Jak portugalscy eksperci ocenili występ Polaków?

W FC Porto powstała polska kolonia. Najpierw do ekipy "Smoków" trafił Jan Bednarek, potem dołączył do niego Jakub Kiwior. W styczniu portugalski gigant wyłożył około dziesięć milionów euro, aby ściągnąć z Jagiellonii Białystok Oskara Pietuszewskiego.
Nasi defensorzy szybko zyskali przydomek "polskiego betonu". Kapitalne wejście do nowej drużyny miał także 17-letni skrzydłowy, który rozkręca się z meczu na mecz. W niedzielę Pietuszewski pierwszy raz podczas swojej przygody w Porto spędził na murawie pełne 90 minut.
Oto oceny Polaków z FC Porto za niedzielny mecz przeciwko Estreli
Drużyna Francesco Farioliego mierzyła się na wyjeździe z Estrelą w 31. kolejce. Goście wygrali 2:1, a młodziutki gwiazdor brał udział przy obu trafieniach. Co prawda nie zanotował klasycznej asysty, ale jego wpływ na wynik był olbrzymi.
Z trójki Polaków zmieniony został tylko Kiwior. Jego miejsce w 84. minucie zajął Seko Fofana. Jak futbolowi fachowcy z Portugalii ocenili reprezentantów kadry Jana Urbana? Dziennik "A Bola" wydał swoje werdykty.
"Czuje się jak ryba w wodzie, gdy trzeba wykorzystać jego fizyczną przewagę, z łatwością wykonując przechwyty i wygrywając pojedynki. Wykazuje się absolutną koncentracją i korzysta z doskonałej współpracy kolegów z obu stron (Thiago i Kiwior) przy rozgrywaniu piłki. W 4. minucie mógł otworzyć wynik po rzucie wolnym Gabriego i wysiłku Gula. Nie wypadł najlepiej w sytuacji, która otworzyła przestrzeń dla biegu Abrahama w drugiej połowie" - to słowa o Bednarku, którego oceniono na "5".
"Znów zagrał z boku, a Marcus Abraham, najgroźniejszy z napastników, nie dał mu spokoju. Fantastyczna interwencja w 32. minucie, kiedy wyprzedził lewą nogą przeciwnika podczas szybkiej kontry drużyny w trójkolorowych strojach. Mniej efektownie w 59. minucie, kiedy Abraham trafił w słupek. Jeszcze dalej, w 62. minucie, kiedy Nigeryjczyk skandalicznie nie trafił, nie będąc krytym i mając przed sobą pustą bramkę. Sam był bliski zdobycia bramki w 51. minucie, strzelając głową, ale Grilo obronił" - czytamy nt. Kiwiora (nota "5"). Wypożyczony z Arsenalu defensor wystąpił na lewej obronie.
Tylko Pietuszewski mógł liczyć na szóstkę. "Kiedy po raz pierwszy ruszył w kierunku bramki, wygrał pojedynek z Scholze i Lekovicem, po czym został sfaulowany przez Janssona. Rzut karny i 1:0. Nie zawsze kończył akcje skutecznie, ale w 41. minucie groził powtórzeniem tej samej akcji, tym razem z Abrahamem i Scholze, ale ostatecznie upadł. To było ważne" - ocenili dziennikarze "A Bola".














