"Nareszcie". Boniek wydał wyrok ws. triumfatora Pucharu Polski
Po 54 latach Górnik Zabrze znów wywalczył Puchar Polski. W finale na PGE Narodowym okazał się lepszy od Rakowa Częstochowa, triumfując 2:0. Na żywo mecz oglądał Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN nie czekał zbyt długo z gratulacjami do zwycięzców i jednym zdaniem podsumował to, czego w sobotnie popołudnie dokonał Górnik.

To już tradycja w polskim kalendarzu piłkarskim, że 2 maja, w dniu święta flagi narodowej, odbywa się w stolicy finał Pucharu Polski. W sobotnie popołudnie, na PGE Narodowym w Warszawie, zmierzyły się Górnik Zabrze i Raków Częstochowa.
Do stolicy zjechało tysiące kibiców obu drużyn, którzy na trybunach PGE Narodowego stworzyli znakomitą atmosferę. Oprawy zarówno fanów Rakowa jak i Górnika robiły wrażenie, a później - już podczas meczu - słyszalny był doping z obu stron.
Po ostatnim gwizdku sędziego znacznie więcej powodów do zadowolenia mieli kibice Górnika. Zabrzanie może nie zagrali wybitnego spotkania, ale pokazali dużą dojrzałość piłkarską i pewnie pokonali Częstochowian 2:0, zdobywając dla klubu siódmy w historii, a pierwszy od 54 lat, puchar.
Finałowy mecz cieszył się ogromnym zainteresowaniem nie tylko kibiców z Zabrza i Częstochowy. Na trybunach zasiadły też ważne osobistości, jak prezydent RP Karol Nawrocki oraz były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek.
Finał Pucharu Polski. Boniek nie ma wątpliwości kto był lepszy
Po ostatnim gwizdku sędziego były piłkarz takich klubów jak Widzew Łódź, Juventus Turyn czy AS Roma nie czekał długo z wpisem na swoim koncie w serwisie X. Boniek złożył gratulacje dla nowego triumfatora Pucharu Polski i jednym, ale dosadnym zdaniem podsumował to, co Zabrzanie zrobili na boisku.
"Gratulacje. Nareszcie. Górnik Zabrze z Pucharem Polski. PS. Całkowicie zasłużone zwycięstwo" - napisał Zbigniew Boniek.
Finał Pucharu Polski nie kończy jeszcze sezonu dla obu drużyn. Zarówno Raków jak i Górnik wciąż są w grze o mistrzostwo kraju. Bardziej realne szanse na ten sukces mają jednak Zabrzanie, którzy na cztery kolejki przed końcem sezonu w PKO Ekstraklasie zajmowali 2. miejsce w tabeli i do Lecha Poznań tracili tylko trzy punkty.
Zobacz również:














