Napad na kibiców w Białymstoku. Jest wyrok sądu, dwie osoby skazane
Skandalem na europejską skalę zakończył się zeszłoroczny pojedynek Jagiellonii z Cercle Brugge w ramach Ligi Konferencji. Tuż po spotkaniu grupa belgijskich kibiców została napadnięta przez naszych rodaków. Ci najpierw pobili fana przeciwnej drużyny, by następnie oddalić się z miejsca zdarzenia samochodem. Napastnicy zostali ostatecznie złapani przez służby porządkowe, a dziś usłyszeli wyrok sądu. Czeka ich więzienie.

Bulwersujące są już same szczegóły sprawy. Do skandalicznych scen doszło zaledwie kilkadziesiąt minut po ostatnim gwizdku arbitra. I nie miały one miejsca w okolicach stadionu Jagiellonii, a w samym centrum miasta. Do grupy spacerujących belgijskich fanów nagle podjechał samochód marki BMW. Z auta wyszło dwóch agresywnie nastawionych mężczyzn. Jeden z sympatyków drużyny przyjezdnej w wyniku ciosów stracił przytomność.
Incydent błyskawicznie zgłoszono policji. "BMW jechało dwóch mężczyzn i dwie kobiety - 23-letni mieszkaniec Hajnówki, 22-letni Białostoczanin oraz dwie Białostoczanki w wieku 20 i 21 lat. W aucie policjanci znaleźli kominiarki i tzw. kominy również mogące służyć do zasłonięcia twarzy. Początkowo zatrzymana została cała czwórka, ostatecznie zarzuty postawiono mężczyznom" - opisuje Polska Agencja Prasowa.
Polacy napadli na kibiców z Belgii. Teraz muszą iść do więzienia
Dopiero dziś oskarżeni poznali wyrok. I nie będą z niego zadowoleni, ponieważ niebawem trafią za kratki. Jeden z napastników uda się do więzienia na dwa lata. Kolejny w zakładzie karnym spędzi rok. "Oskarżeni z błahego powodu, z powodu zdobycia szalika drużyny przeciwnej, dopuścili się przestępstwa zagrożonego karą do 15 lat pozbawienia wolności. To jest bardzo surowe przestępstwo" - przyznała w uzasadnieniu wyroku sędzia Katarzyna Skindzier-Ostapa.
Powodem napaści był tylko albo aż… klubowy szalik. "Więc to miało być trofeum. Jeżeli miało być to trofeum, a ktoś używa przemocy w taki sposób, że kopie leżącego mężczyznę, który utracił przytomność, oznacza to mniej więcej tyle, że zasługuje na bardzo surową karę. (…) Wnioski mają być wyciągnięte nie tylko przez samych oskarżonych, ale mają osiągnąć cel również w stosunku do innych. Ma być to taka kara, która ma odstraszać od takiego postępowania" - dodała sędzia.












