Najwyższy alert w meczu Realu. Gigant w tarapatach. Gol w doliczonym czasie gry
Real Madryt pokonał 3:2 CF Talavera na jego terenie i zameldował się w 1/8 finału Pucharu Króla. "Los Blancos" prowadzili dwiema bramkami już do przerwy. Nic nie zapowiadało upiornej końcówki. A jednak w starciu z III-ligowcem gigant musiał drżeć o awans do ostatniej minuty. Bohaterem spotkania po raz kolejny w tym sezonie okazał się autor dwóch trafień Kylian Mbappe.

We wtorkowy wieczór Barcelona awansowała do 1/8 finału Pucharu Króla. Uczyniła to ogromnym nakładem sił, jeszcze kwadrans przed końcem remisując bezbramkowo z III-ligowym CD Guadalajara. Ostatecznie mistrzowie Hiszpanii wygrali spotkanie 2:0.
Dzień później przed podobnym wyzwaniem stanął Real Madryt. Przeciwnik z tej samej klasy rozgrywkowej - CF Talavera. Kibice gospodarzy i postronni obserwatorzy liczyli na gigantyczną sensację.
Real Madryt w 1/8 finału Copa del Rey. Gigant bił głową w mur. Pierwszy gol padł po analizie VAR
"Królewscy" mogli objąć prowadzenie już w czwartej minucie. W sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali znalazł się wówczas Kylian Mbappe. Górą z tego pojedynku wyszedł jednak Jaime Gonzlaez.
Po kolejnym kwadransie w opałach znalazł się... Real. Groźnie głową uderzał wówczas Marcos Moreno. Stojący między słupkami Andrij Łunin nie pozwolił się zaskoczyć, ekspediując piłkę na korner.
Golkiper miejscowych świetnie wybronił jeszcze strzał głową Franco Mastantuono, ale na tym limit szczęścia III-ligowca się wyczerpał. W 40. minucie za zagranie ręką w polu karnym jednego z defensorów arbiter podyktował "jedenastkę" dla ekipy z Madrytu. Jego decyzję poprzedziła analiza VAR.
Do futbolówki podszedł Kylian Mbappe i okazał się niezawodnym egzekutorem.
Wydawało się, że pierwsza połowa skończy się skromnym prowadzeniem "Los Blancos". Piłkarze z Talavery nie mieli jednak zamiaru godzić się z takim scenariuszem. Ruszyli do odrabiania strat, ale... po kilku chwilach było 0:2. Po akcji Mbappe piłkę do własnej bramki wpakował Manuel Farrando.
Jak można było się spodziewać, po przerwie Real zredukował tempo gry i na niskich obrotach kontrolował przebieg spotkania. Gospodarze nie mieli pomysłu na zaskoczenie giganta. Każda minuta przybliżała ich do końca przygody w Copa del Rey.
Madrytczycy mogli podwyższyć prowadzenie w 68. minucie. Groźnie z rzutu wolnego przymierzył Arda Guler. Jeszcze raz kapitalną interwencją popisał się jednak Jaime Gonzalez.
Kunktatorska postawa wybrańców Xabiego Alonso mogła się zemścić. W 80. minucie kontaktową bramkę zdobył Nahuel Arroyo. W szeregach Realu podniesiono najwyższy alert, ale szybko go odwołano - po raz drugi na listę strzelców trafił Mbappe i zrobiło się 1:3.
Gospodarze zdążyli trafić do siatki jeszcze raz za sprawą Gonzalo Di Renso, ale to ekipa z Santiago Bernabeu planowo melduje się w 1/8 finału Pucharu Króla i może ponownie skupić się na pogoni za Barceloną w La Liga. Tu dystans do obrońców tytułu wynosi cztery punkty.












