Reklama

Reklama

​Najlepsi w stuletniej historii górniczego klubu

Choć GKS Grunwald Ruda Śląska swoje setne urodziny świętował wiosną poprzedniego roku, to główna uroczystość odbyła się w sobotę. Wśród wielu zaproszonych gości nie zabrakło tych, którzy tworzyli historię klubu z Górnego Śląska z byłym królem strzelców Grzegorzem Kapicą na czele, a także wiceprezesa PZPN-u Henryka Kuli.

Grunwald Ruda Śląska, to klub przez wielu utożsamiany z jedną osobą, z Teodorem Wawocznym. Związany z klubem przez całe swoje życie najpierw jako piłkarz, a potem trener i prezes. Mało który klub, jak podkreślił podczas sobotniej uroczystej gali prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej i od niedawna wiceprezes PZPN Henryk Kula, ma tak zarchiwizowaną historię jak właśnie Grunwald. To wszystko dzięki prezesowi Wawocznemu, który ma spisany każdy mecz, każdą bramkę, każdego sędziego, który sędziował jedenastce z Halemby, jednej z kilku rudzkich dzielnic. Zresztą sędziowie, ci którzy najczęściej prowadzili mecze Grunwaldu, też zostali zaproszeni na uroczystość związaną ze stuleciem klubu.

Reklama

Najlepszy piłkarz

Podczas niej wybrano piłkarza stulecia Grunwaldu Ruda Śląska. Liczyła się nie popularność, ale zasługi dla klubu. Dodajmy, że w przeszłości z Grunwaldu do Ekstraklasy przebiła się spora liczba graczy z  Grzegorzem Kapicą, który potem w barwach Szombierek Bytom był królem strzelców w ligowej elicie, Leszek Brzeziński, który zdobywał gole w barwach Górnika Zabrze, a także z najnowszej historii Artur Sobiech. Na tym wychowanku Grunwaldu klub zarobił potem milion złotych. Piłkarzem 100-lecia nie został jednak żaden z nich, bo liczyła się m.in. ilość występów i goli na przestrzeni lat w barwach rudzkiego zespołu, a także wewnątrz klubowy ranking Grunwaldu. Ten prowadzony jest przez kilkadziesiąt lat przez Teodora Wawocznego co rundę. Piłkarzem stulecia został Tomasz Dragan, który grał w nim przez lata, m.in. na boiskach zaplecza Ekstraklasy, co miało miejsce pod koniec ubiegłego wieku.

Z kolei trenerem stulecia wybrano, co dla nikogo nie było zaskoczeniem, Teodora Wawocznego. Prowadził Grunwald przez lata, wywalczając z nim aż 6 awansów na różne szczeble rozgrywek. Jak wyliczono, prowadząc wszystkie drużyny Grunwaldu, łącznie z nieistniejącymi już rezerwami oraz zespołami juniorów oraz trampkarzy, to tych spotkań uzbierało się aż 948! Jako szkoleniowiec pracował też z Szombierkami Bytom i KS Myszków, ratując te drużyny przed laty od spadku z ówczesnej drugiej ligi (drugi poziom rozgrywkowy).

Japończycy w Halembie

Wawoczny od prezesa ŚZPN Henryka Kuli odebrał specjalny pamiątkowy dyplom na stulecie klubu oraz życzenia od prezesa PZPN-u Cezarego Kuleszy. Tutaj warto dodać, że prezes Wawoczny dobrze mówi po... japońsku. W ostatnim czasie w klubie, który obecnie występuje obecnie w lidze okręgowej grała dwójka zawodników z Japonii. W najbliższym czasie ma się ukazać monograficzne wydanie poświęcone historii Grunwaldu. Autorem jest znany śląski dziennikarz Dariusz Leśnikowski, wyróżniony zresztą w sobotę przez rudzki klub i PZPN. W tym opracowaniu nie zabraknie też świetnie udokumentowanych sezonów Grunwaldu na wszystkich szczeblach rozgrywek, o co zadbał oczywiście prezes Wawoczny.

Michał Zichlarz, Ruda Śląska

Kto zdobędzie "Złotą piłkę" - SPRAWDŹ!

Lewandowski czy Messi - komu należy się "Złota Piłka"?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje