Reklama

Reklama

Najbardziej nietypowy rok w życiu Leo Messiego

​Na sześć Złotych Piłek zapracował sukcesami w Barcelonie i dopiero siódmą dało mu trofeum z reprezentacją Argentyny. 2021 rok był dla Leo Messiego osobliwy, trudny, przełomowy, ale i szczęśliwy.

"Pecho frio", czyli chłodna pierś - tego przydomka nie znosił z wszystkich sił. Po kolejnych sukcesach z Barceloną i porażkach w drużynie narodowej, Messi traktowany był jak geniusz, który nie wykazuje wystarczającej determinacji, by zasłużyć się dla ojczyzny. Kiedyś wzburzona tymi posądzeniami matka piłkarza powiedziała w argentyńskich mediach, że jej syn dostał więcej od klubu z Katalonii, który przygarnął go jako 13-latka i znalazł pieniądze na kurację hormonem wzrostu. Czyli uratował zdrowie i karierę syna. Rodacy tylko wymagają od niego cudów.

Reklama

Leo Messi. Kolekcjoner Złotych Piłek

Swoją pierwszą Złotą Piłkę Messi dostał w 2009 roku po finale Ligi Mistrzów w Rzymie, w którym Barcelona pokonała 2-0 Manchester United. Zdobył gola, wygrał bezpośredni pojedynek z Cristiano Ronaldo i zajął jego miejsce na szczycie. 12 miesięcy później ponownie odebrał tytuł piłkarza roku, choć na mundialu w RPA prowadzeni przez Diego Maradonę Argentyńczycy przepadli w ćwierćfinale z Niemcami, przegrywając aż 0-4.

2011 rok to kolejna wygrana Barcelony w finale Ligi Mistrzów. Messi znów wbił w nim gola i nikt nawet nie dyskutował nad jego trzecią Złotą Piłką. A przecież w lipcu tamtego roku odbył się turniej Copa America w Argentynie, w którym gospodarze polegli w ćwierćfinale. Ich największy gwiazdor nie zdobył bramki. Nie licząc tej w przegranej serii jedenastek z Urugwajem.



Po kolejnych 12 miesiącach Messi miał już cztery tytuły gracza roku. Pobił wtedy 40-letni rekord strzelecki Gerda Muellera (85 goli w roku kalendarzowym). Argentyńczyk zdobył 91 bramek, ale tej najważniejszej mu się nie udało. W rewanżu półfinału Ligi Mistrzów z Chelsea, zmarnował jedenastkę w kluczowym momencie. Po jego strzale piłka trafiła w poprzeczkę, a potem Barcelona odpadła z rozgrywek.

W kolejnych dwóch latach Złotą Piłkę odbierał Cristiano Ronaldo. Nawet w 2014, gdy Messi odniósł pierwszy sukces z Argentyną, docierając do finału mundialu w Brazylii. Lionel wrócił na szczyt plebiscytu "France Football" w 2015 roku. Po raz czwarty i ostatni wygrał wtedy z Barceloną Ligę Mistrzów. Z drużyną narodową przeżył kolejne wielkie rozczarowanie, przegrywając finał Copa America z Chile po serii jedenastek. Był jedynym z Argentyńczyków, który swoją zamienił na gola.

12 miesięcy później Messi ze łzami w oczach ogłosił, że rzuca drużynę narodową. Po kolejnej porażce w finale mistrzostw Ameryki z tym samym Chile, i znów po karnych. Tym razem to on zaprzepaścił jedenastkę i uznał, że sukces z kadrą nie jest mu pisany. Pierwszy raz rodakom zrobiło się głęboko żal małego wielkiego piłkarza, i po niedługim czasie namówili go do powrotu.

Zobacz TOP 5 bramek i interwencji z Ligi Mistrzów - sprawdź teraz!

Leo Messi. Piłkarz wszech czasów kontra Lewandowski

Na kolejną Złotą Piłkę Messi czekał cztery lata. W 2019 roku w plebiscycie "France Football" wyprzedził minimalnie gwiazdę Premier League Virgila van Dijka. W półfinale Ligi Mistrzów Argentyńczyk przeżył głębokie upokorzenie z Barceloną, przegrywając z Liverpoolem na Anfield Road 0-4. Mimo wszystko to nie stoper najlepszej drużyny Europy został nagrodzony.

Messi miał więc sześć Złotych Piłek i na żadną z nich nie zapracował w drużynie narodowej. Dlatego rok 2021 był tak nietypowy. Argentyńczyk przegrał w nim z Barceloną w 1/8 finału Ligi Mistrzów, zaprzepaścił realną szansę na tytuł mistrza Hiszpanii. Jesienią, po przeprowadzce do PSG, miał kłopoty z aklimatyzacją. Siódmy tytuł gracza roku uratował dla niego triumf z kadrą w Copa America - w tym krótkim okresie, gdy był piłkarzem bez klubu (jego kontrakt z Barceloną wygasł w czerwcu).

Nostalgia Messiego za sukcesem z zespołem narodowym poruszyła głęboko serca Brazylijczyków organizujących mistrzostwa Ameryki. Przed finałem na stadionie Maracana odbyła się dziwaczna debata - część kibiców gospodarzy, ze względu na szacunek i podziw dla Leo, życzyła zwycięstwa odwiecznym rywalom. Oburzyło to Neymara, Thiago Silvę i innych graczy brazylijskich. Bo jak to tak: drużyna walczy o wielkie trofeum, a część rodaków trzyma kciuki, żeby jej się nie udało? Rzeczywiście się nie udało. Mecz o złoto rozstrzygnął gol Angela Di Marii. Po latach porażek Messi dał wreszcie trofeum Argentynie.

Dzięki temu w plebiscycie "France Football" wyprzedził Roberta Lewandowskiego i Jorginho, który wygrał Ligę Mistrzów z Chelsea i Euro 2020 z Włochami.

Latem tego roku Argentyńczyk opuszczał Barceloną wbrew własnej woli. Tak przynajmniej mówił. Ktoś handlował potem chusteczką, którą ocierał łzy pożegnania. Marzeniem 33-latka jest piąty triumf w Champions League. Ale jeszcze większym sukces z Argentyną na mundialu w Katarze. Messi zagra w finałach mistrzostw świata po raz piąty i może ostatni.

Część ekspertów, dziennikarzy i kibiców ma dość dominacji Argentyńczyka. Choć doceniają jego geniusz, uważają, że w 2010, 2019, czy 2021 roku Złotą Piłkę powinien dostać ktoś inny. Nie można jednak wykluczyć, że Messi po raz ósmy wygra plebiscyt "France Football". Jest piłkarzem kultowym, kandydatem na gracza wszech czasów, i żeby z nim wygrać trzeba dokonać rzeczy naprawdę wielkich.

Dariusz Wołowski

ZOBACZ TEŻ:

Leo Messi docenił Roberta Lewandowskiego

Jerzy Dudek dla Interii: Złota Piłka traci wiarygodność

Messi i spółka przerywają złą passę. Copa America dla Argentyny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje