Robert Lewandowski na dobre rozgościł się w składzie Chicago Fire. Dotychczas kapitan reprezentacji Polski rozegrał cztery mecze w barwach swojej nowe ekipy. Były to głównie zmagania amerykańskiej ligi MLS.
Wyjątek stanowił mecz, rozegrany w nocy z 6 na 7 sierpnia. To właśnie wtedy podopieczni trenera Gregga Berhaltera stoczyli pojedynek w ramach rozgrywek Leagues Cup. Ich rywalami byli zawodnicy meksykańskiego klubu Necaxa. Ekipa z "Wietrznego Miasta" wygrała, mimo iż Lewandowski nie zdołał wpisać się tego dnia na listę strzelców. Niestety, ich sukces został zmącony bardzo przykrą informacją.
Koszmar uczestnika mundialu. Trener Chicago Fire potwierdził najgorsze
Trener Chicago Fire odniósł się do sytuacji jednego z ważniejszych zawodników swojego składu. Mowa o Mbekezelim Mbokazim, który nie tak dawno temu rozgrywał swoje mecze na tegorocznym mundialu. Po powrocie do klubu nabawił się on natomiast urazu, który wykluczył go z gry. Początkowo mówiono o krótkotrwałej kontuzji. Okazuje się, że uraz 20-letniego defensora jest jednak niezwykle poważna.
Nowy kolega Lewandowskiego nie zagra do końca sezonu MLS z powodu naderwania mięśnia dwugłowego uda. Takie informacje przekazał sternik chicagowskiej ekipy.
To trudna sytuacja, że tracimy "Mbo" do końca roku. Teraz musimy powalczyć o to, by inny zawodnik wziął na siebie odpowiedzialność, a my jako zespół musimy grać tak, by rywalom trudno było nam strzelić gola. Musimy zamykać wolne przestrzenie i zachowywać zwartość w formacjach - mówił Berhalter, cytowany przez amerykański portal "ESPN".
Nowy kolega Lewandowskiego zmuszony będzie przejść operację. Później czeka go natomiast kilkumiesięczny proces rehabilitacyjny.











