Reklama

Reklama

Muzyka, hodowla koni, produkcja bielizny. Czym w wolnych chwilach zajmują się piłkarze?

​Piłka nożna to nie wszystko - z tymi słowami nie zgodzi się pewnie znaczna część futbolowych fanów. Podpisałoby się pod nimi jednak wielu zawodników, którzy, poza swoją profesją, angażują się w wiele innych aktywności. Spełniają w ten sposób swoje pasje, a także zabezpieczają swą przyszłość. Wszak kariera piłkarska nie może trwać wiecznie. Hodowla koni, produkcja perfum, nagrywanie piosenek oraz rewolucjonizowanie świata tenisa. Czym jeszcze zajmują się w po treningach piłkarze?

Nie sposób rozpocząć tego tekstu od kogo innego, niż samego Cristiana Ronalda. Nikt, być może nawet on sam, nie jest w stanie wymienić wszystkich inwestycji prowadzonych przez gwiazdora Juventusu. Portugalczyk otworzył klinikę specjalizującą się w transplantacji włosów, ma swoją kolekcję ubrań, perfumy i odzieżowe butiki, sygnowane oczywiście znakiem "CR7".

Reklama

Od inicjałów piłkarskiego gwiazdora nazwę wzięła także sieć hoteli Pestana CR7. Pierwszy z nich stanął na Maderze, rodzinnej wyspie Ronalda, tuż obok muzeum poświęconemu jego osobie. Kolejne oddziały powstały w Madrycie, Lizbonie i Nowym Jorku, a to prawdopodobnie nie koniec.

W przyszłości CR7 może jednak zostać nie tylko biznesmenem ale i... aktorem! Ronaldo ma już wszak za sobą debiut na wielkim ekranie. W 2015 roku powstał film o jego życiu, w którym przedstawione zostały ekskluzywne, zakulisowe sceny z domu najlepszego strzelca w historii Realu Madryt. Portugalczyk planuje już jednak powoli kolejne epizody w świecie kinematografii.

- Dlaczego nie? Nie jest to obecnie moim celem, choć dostałem już kilka zaproszeń. Moje plany są jednak bardzo skomplikowane przez treningi i mecze, co wszystko utrudnia. Pozostawiam jednak otwarte drzwi w tej kwestii, bo to coś, co mi się podoba. Nie chcę być pierwszo- czy drugoplanowym aktorem. Chciałbym zrobić coś małego, nauczyć się czegoś, być w otoczeniu dobrych aktorów, ale po dobrej praktyce mógłbym zajść wyżej. Moim zdaniem bycie aktorem nie jest łatwe. To bardzo piękna i trudna profesja. Na pewno prędzej czy później będę mieć jakiś epizod w filmie, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Na początku będą to małe sprawy, nabieranie doświadczenia, potem zobaczymy. Stworzyłem już swój film i wszystko wyszło dobrze, ale własny film to coś naturalnego, nie ma w tym fałszu. To nie ma też nic wspólnego z byciem aktorem - mówił Ronaldo w 2016 roku.

Genialny Portugalczyk sprawdzał się już także w roli piosenkarza.

Z rynkiem muzycznym związany jest także nie kto inny, jak sam Robert Lewandowski. W lutym tego roku premierę miał utwór "MANSA MUSA". Współtworzyli go znani polscy raperzy: DonGURALesko, Sitek i ReTo. Swój udział w powstaniu muzyki i teledysku miał RL9, debiutujący w roli producenta wykonawczego. To efekt współpracy "Lewego" ze znanym muzykiem Donatanem, przy ich wspólnym projekcie nazwanym "Stamina".

Skoro mowa o piłkarzach i muzyce - nie można nie wspomnieć o Tymoteuszu Puchaczu. Młody zawodnik Lecha Poznań, dzięki pomocy wytwórni SB Maffija, nagrał wiosną pod pseudonimem "Puszka" rapowy kawałek zatytułowany "Kante". Jego nazwa nawiązuje oczywiście do francuskiego pomocnika Chelsea N'Golo Kanté.

Swoich sił za mikrofonem próbowali już także między innymi dwaj byli zawodnicy Realu Madryt: Jese Rodriguez (pseudonim artystyczny "Jey M") oraz Royston Drenthe ("Roya2Faces"). Pierwszy z wymienionych jest teraz piłkarzem lizbońskiego Sportingu, natomiast drugi dołączył przed sezonem do trzecioligowego holenderskiego klubu Kozakken Boys.

Sporo wspólnego z mikrofonem ma także Gerard Pique. Nie chodzi tu bynajmniej o jego związek z piosenkarką Shakirą lub występy wokalne. Hiszpan swego czasu prowadził cykl wywiadów ze znanymi piłkarzami. Jego gośćmi byli między innymi: Neymar, James Rodriguez, Gianluigi Buffon, czy Robert Lewandowski.

Pique to zresztą to prawdziwy "człowiek-orkiestra". To on był producentem filmu "La Decisión", którym Antoine Griezmann obwieścił przed rokiem całemu światu, że zostaje w Atletico Madryt. Były reprezentant "La Roja" przejął także udziały w dwóch klubach: FC Andorra i Gimnasticu Manresa. Jego wielką pasją jest również tenis. 32-latek nie ogranicza się jednak tylko do rekreacyjnego biegania po korcie lub śledzenia rozgrywek przed telewizorem.

Wspierana japońskim kapitałem grupa inwestycyjna "Kosmos", na czele której stoi stoper Barcelony, zrewolucjonizowała Puchar Davisa. Od tej pory decydująca faza turnieju odbywać się będzie w jednym mieście, do którego zjadą najlepsze reprezentacje globu. To zaprzeczenie 118-tradycji rozgrywania spotkań u siebie i na wyjeździe, co nie przypadło go gustu części gwiazd tej dyscypliny sportu. "Puchar Davisa nie może się stać Pucharem Pique" - ostrzegał swego czasu Roger Federer.

Grupa "Kosmos" prowadzi także w imieniu RFEF (Hiszpańskiej Królewskiej Federacji Piłkarskiej) negocjacje z państwami Bliskiego Wschodu w sprawie rozgrywania Superpucharu Hiszpanii na ich terytorium. Te rozrywki także uległy znacznej przemianie - nie będą już brały w nich udziału jedynie dwie drużyny (mistrz kraju i zdobywca pucharu), lecz będą rozgrywane w systemie "final four".

Dość nietypową pozasportową aktywnością zajmuje się Sergio Ramos. Kapitan Realu Madryt prowadzi stadninę koni. Hiszpańskie media donoszą, że nie jest to intratny interes, lecz przysparza Hiszpanowi mnóstwo satysfakcji. Ramosowi, czterokrotnemu triumfatorowi Ligi Mistrzów, także na tym pole nie brakuje jednak sukcesów. W 2018 roku jego wierzchowiec Yucatan De Ramos został mistrzem świata podczas wystawy organizowanej w Sewilli.

Inny zawodnik znany z hiszpańskich boisk Andres Iniesta postanowił za to zainwestować w... alkohol, a będąc bardziej precyzyjnym w rodzinną winiarnię Bodega Iniesta. Trunkiem numer jeden jest w niej wino nazwane "Minuto 116", upamiętniające minutę, w której pomocnik zdobył gola na wagę mistrzostwa świata w 2010 roku.

O swoją przyszłość dba już także Grzegorz Krychowiak, znany z zamiłowania do mody. Pomocnik Lokomotiwu Moskwa realizuje swoją pasję, prowadząc w Warszawie butik, zajmujący się szyciem garniturów na miarę.

Warto zauważyć, że wielu piłkarzy angażuje się w ciekawe i nietypowe aktywności dopiero po zakończeniu kariery. Tak było choćby w przypadku Sebastiana Szałachowskiego, który po zawieszeniu butów na kołku został pomocnikiem egzorcysty.

Tomasz Brożek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje