Reklama

Reklama

Mundial 2030 w dwóch krajach?

Szef urugwajskiej federacji piłkarskiej chce, aby Mistrzostwa Świata 2030 odbyły się w Urugwaju i Argentynie. "To byłby ukłon w stronę historii" - argumentuje.

Prezydent AUF - Wilmar Valdez uważa, że na stuleciu mundialu FIFA powinna zrobić ukłon w kierunku historii. Wybór obu krajów argumentuje tym, że Urugwaj i Argentyny zmierzyły się w pierwszym, historycznym finale mistrzostw świata.

Reklama

Valdez dodaje, że Ameryka Południowa nie powinna być marginalizowana i jej wkład w rozwój najważniejszej imprezy FIFA powinien zostać doceniony.

"Kiedy tylko wyłoniony zostanie nowy szef argentyńskiej federacji (obecnie funkcję sprawuje tymczasowy sternik Luis Segura, który zastąpił zmarłego Julio Grondonę - przyp. red.), natychmiast zwrócę się do niego z propozycją wspólnej aplikacji w tej sprawie" - powiedział szef urugwajskiej federacji w wywiadzie dla dziennika "La Nacion".

Pierwsze ustalenia obu krajów w tej sprawie poczyniono już kilka lat temu, ale w 2014 roku Miguel Angel Silva (wiceprezydent argentyńskiego związku piłki nożnej) powiedział dla chilijskiej "La Tercery", że  Argentyna nie jest zainteresowana współorganizacją turnieju.

Valdez uważa jednak, że Urugwaj i Argentyna powinny zorganizować imprezę wspólnie i zrobi wszystko, aby tak było.

"Wiem, że po turnieju w Korei Południowej i Japonii zrezygnowano z mundialu w dwóch krajach, ale uważam, że z takiej okazji (stuleciu mistrzostw) można byłoby zrobić wyjątek" - zakończył Wilmar Valdez.

Wstępne zainteresowanie organizacją Mundialu 2030 wyraziły także Chile, Kolumbia, Anglia, Nowa Zelandia wspólnie z Australią oraz grupa dziesięciu mniejszych państw azjatyckich. O organizację mistrzostw w 2026 roku zamierzają ubiegać się Kanada, Meksyk oraz Kolumbia.


Dowiedz się więcej na temat: Wilmar Valdez | mundial 2030 | Julio Grondona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje