Reklama

Reklama

Mucha: Nie mogłam zakwestionować kontraktów w spółce PL 2012

Minister Sportu i Turystyki Joanna Mucha podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki ponownie potwierdziła, że nie było prawnej możliwości zakwestionowania kontraktów menedżerskich szefów spółki PL 2012.

Marcin Herra i Andrzej Bogucki, zgodnie z zapisami kontraktów menedżerskich prezesa i wiceprezesa spółki PL 2012, zajmującej się całościową koordynacją przygotowań Polski do turnieju piłkarskiego Euro 2012, otrzymali znacznej wartości premie, których wysokość wzbudziła spore kontrowersje wśród posłów opozycji.

Reklama

Premie obu prezesom zostały wypłacone 19 lutego 2013 roku. Herra otrzymał 1 330 437 złotych, a Bogucki - 1 307 713.

- Departament prawny ministerstwa dokładnie przeanalizował oba kontrakty, ale nie znaleziono w nich żadnych możliwości ich zakwestionowania i dlatego podpisałam decyzję o realizacji wypłat - powiedziała Joanna Mucha podczas posiedzenia komisji.

Minister sportu podkreśliła, że podjęła wszelkie możliwe działania, aby w ramach obowiązujących uregulowań prawnych wstrzymać lub obniżyć wysokość wypłat premii, które wzbudziły bardzo wiele zastrzeżeń także wśród obywateli. Umowy były jednak tak sformułowane, że nie znaleziono żadnej możliwości ich podważenia, a ewentualne wstrzymanie przelewów premii na konta zainteresowanych, byłoby złamaniem prawa.

Poseł Marek Matuszewski z PiS zapytał, czy pani minister dobrze się czuje ze świadomością, że obaj szefowie spółki otrzymali tak gigantycznie wysokie premie za to, że m.in. na stadionie było sporo niedoróbek technicznych, nie dochowano terminu zakończenia prac, a koszt budowy był prawie dwukrotnie wyższy niż zakładano.

- Jak się pani czuje ze świadomością, że z państwowej kasy zapłacono tak bardzo wysokie premie i wiedzą o tym emeryci i renciści, którym nie starcza na życie do końca miesiąca? - pytał Matuszewski.

Wiceprzewodniczący komisji Jacek Falfus z PiS był także zaskoczony wysokością nagród. - Nie zgadzam się z tak wysoką oceną pracy obu panów, aby przyznać im tak wysokie premie. Ile było perturbacji podczas budowy - wszyscy wiemy. Także po zakończeniu turnieju są ze stadionem problemy, nie uregulowano wszystkich należności podwykonawcom, obiekt nie jest optymalnie wykorzystywany.

Poseł Tadeusz Tomaszewski (SLD) podkreślił, że nie można zgodzić się z tezą, że sukces Euro 2012 można wyłącznie przypisać pracy spółki PL 2012 kierowanej przez Herrę. - To zasługa całego społeczeństwa, a nie kilku sowicie wynagradzanych menadżerów - zauważył Tomaszewski.

Przewodniczący komisji Ireneusz Raś (PO) podkreślił, że Euro 2012, którego współorganizatorami byli obaj nagrodzeni premiami, odniosło wielki sukces organizacyjny i medialny doceniony przez UEFA. Raś ma nadzieję, że już w tym roku przełożony się on na znaczny wzrost ruchu turystycznego w Polsce, co da wymierne efekty finansowe.

Odpowiadając na pytania posłów, minister Mucha przyznała, że kiedy 18 listopada 2011 roku obejmowała ministerstwo, przy Euro było jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Spółka Pl 2012 ze swoich obowiązków wywiązała się - zdaniem szefowej resortu - dobrze, a jej prezesi premie otrzymali zgodnie z prawem.

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Mucha | Marcin Herra | Ministerstwo Sportu i Turystyki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje