Reklama

Reklama

MŚ kobiet. Amerykanki na pardzie zwycięstwa w Nowym Jorku. Walczą o równe płace

Tysiące ludzi wyległo w środę rano na ulice Nowego Jorku, by uczestniczyć w paradzie zwycięstwa amerykańskich piłkarek, mistrzyń świata. Towarzyszyły jej hasła wzywające do równych płac i sprawiedliwości społecznej.

Kapitan zespołu Megan Rapinoe jechała na platformie wraz z burmistrzem Billem de Blasio, a także kilkoma koleżankami z zespołu w tym Julie Ertz oraz nowojorczanką Allie Long.

Środowa celebracja stała się okazją do zaakcentowania sygnalizowanego już wcześniej problemu nierówności płac. Jak podkreślały media, amerykańscy piłkarze otrzymują wyższe wynagrodzenia, mimo że nie dorównują sukcesom koleżankom z drużyny narodowej.

Kwestia wynagrodzeń znalazła odbicie także w trakcie uroczystości. Grająca na obronie Tierna Davidson trzymała w rękach planszę z hasłem: "Parady są fajne. Równa płaca jest jeszcze fajniejsza". Spotkało się to z wyrażanym okrzykami poparciem uczestników celebracji.

Reklama

Parada przemierzyła trasę ponad 12 km m.in. wzdłuż odcinka Broadwayu znanego jako Kanion Bohaterów. Piłkarkom towarzyszył nieprzerwany entuzjazm kibiców. Z wieżowców Manhattanu spadło morze płatków konfetti. Rozbrzmiewały dźwięki werbli dziewczęcej orkiestry. Były transparenty z hasłami "Jeden naród, jeden zespół".

Pod wrażeniem sukcesu Amerykanek była mieszkająca w metropolii nowojorskiej Marta Deptula.

- To wspaniałe, że pokazały światu swe umiejętności i odniosły sukces. Jesteśmy z nich dumni. Mam nadzieję, że zachęci to kobiety do uprawiania tego sportu, że spopularyzuje piłkę nożną kobiet w Ameryce i na świecie - powiedziała Deptula, która grała w piłkę m.in. w amerykańskiej lidze uczelnianej. Występowała też w młodzieżowej reprezentacji Polski.

Odniosła się także do nierównych wynagrodzeń. Zauważyła, że piłkarki amerykańskie mają powód do irytacji.

- Chociaż grają lepiej, a dowiodły to zdobywając czterokrotnie mistrzostwo świata, w tym dwa razy z rzędu, mniej zarabiają niż mężczyźni - przypomniała.

Po zakończeniu parady tłumy nowojorczyków kontynuują powitanie piłkarek z udziałem burmistrza na publicznym spotkaniu przed gmachem ratusza. Burmistrz nazwał sukces drużyny bezprecedensowym.

Przemawiając po angielsku i hiszpańsku podkreślał, że to historyczny moment. Każda z piłkarek została przedstawiona z osobna. Szczególny aplauz otrzymała Rapinoe.

Pojawiły się nawoływania o równą płacę i sprawiedliwość społeczną. Uczestnicy spotkania skandowali z de Blasio hasło "USA - equal pay" (USA - równa płaca).

Do zapalnego problemu nawiązał też w środę gubernator Nowego Jorku Andrew M. Cuomo. Podczas konferencji prasowej przekonywał, że piłkarki stanowią wzór dla kobiet na całym świecie, a 23 mistrzynie łomoczą w "szklany sufit", który wciąż istnieje w Stanach Zjednoczonych i będą to robić, dopóki go nie rozbiją.

- Nie ma uzasadnienia, aby kobiety nie otrzymywały takiego wynagrodzenia, jak mężczyźni. (...) Mówimy do ligi US Soccer i mówimy do FIFA, że jeśli nie płacicie kobietom tyle samo, co mężczyznom, to nie ma dla was biznesu w stanie Nowy Jork - wskazał.

Cuomo podpisał jednocześnie nowy akt prawny "Równa płaca za równą pracę" dla stanu Nowy Jork.

Zwycięska drużyna i trenerzy otrzymali klucze do miasta.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy