Reklama

Reklama

MŚ do lat 20. Trener Włoch: Wrócić do domu z podniesioną głową

Na zakończenie tego turnieju chcemy pokazać dobrą grę, odnieść zwycięstwo i wrócić do domu z podniesioną głową - przyznał przed piątkowym meczem w Gdyni z Ekwadorem o trzecie miejsce piłkarskich mistrzostw świata do lat 20 trener Włoch Paolo Nicolato.

We wtorkowych półfinałach obie drużyny poniosły porażki 0-1 - Włosi ulegli w Gdyni Ukrainie, a Ekwadorczycy przegrali w Lublinie z Koreą Południową,

"Chcemy z godnością zakończyć ten turniej i szukamy ustawienia, które pozwoli nam wygrać piątkowy mecz. Można spodziewać się pewnych zmian, bo ta długa impreza związana jest ze sporym wysiłkiem fizycznym i emocjonalnym, do tego dochodzą też pewne problemy zdrowotne. Ostateczne personalne decyzje podejmiemy rano w dniu spotkania. Do tej pory dawaliśmy z siebie wszystko i także w meczu o trzecie miejsce postaramy odnieść zwycięstwo, aby wrócić do domu z podniesioną głową" - podkreślił.

Reklama

Włoski szkoleniowiec przekonuje, że awans do czołowej czwórki jest sporym sukcesem jego drużyny.

"Traktujemy to jako nasze zwycięstwo i jesteśmy dumni, że tak daleko zaszliśmy. Podczas tych mistrzostw nasza drużyna zrobiła spory postęp, zawodnicy nauczyli się ze sobą współpracować, ale potrafią także cieszyć się grą. Wierzę, że meczu z Ekwadorem pokażemy dobry futbol. Nie wszystko jednak zależy od nas. Poziom tego turnieju jest bowiem bardzo wysoki i nieustannie przychodzi nam mierzyć się ze świetnymi zespołami, które mają takie same aspiracje" - dodał szkoleniowiec.

Włochy i Ekwador spotkały się już w fazie grupowej - w Bydgoszczy lepsi 1-0 okazali się zawodnicy z Półwyspu Apenińskiego, a zwycięską bramkę w 15. minucie zdobył Andrea Pinamonti. Mistrzowie Ameryki Południowej od 41. minuty grali jednak w osłabieniu, bowiem czerwoną kartkę za faul na Alessandro Tripaldellim otrzymał Jackson Porozo. W dodatku pod koniec pierwszej połowy napastnik Ekwadoru Leonardo Campana nie wykorzystał rzutu karnego.

"Powiem szczerze - nie wiem, czy zasłużyliśmy no to, aby odnieść wtedy zwycięstwo. Rywale dominowali, a my mieliśmy dużo szczęścia. To był jednak nasz drugi mecz w tym turnieju i na tym etapie dopiero się rozkręcaliśmy. To było trudne spotkanie i takiej konfrontacji spodziewam się także w piątek. Pierwsza potyczka z Ekwadorem okazała się dla nas sporym doświadczeniem, bo dzięki niej naprawdę wiele się nauczyliśmy. Mam nadzieję, że jutro moi zawodnicy pokażą, jak się podczas tych mistrzostw rozwinęli i dojrzeli" - podsumował Nicolato.

Spotkanie o trzecie miejsce rozpocznie się na Stadionie Miejskim w Gdyni w piątek o 20.30.

Autor: Marcin Domański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL