Reklama

Reklama

Mourinho pod obstrzałem

Jose Mourinho znalazł się pod obstrzałem włoskich dziennikarzy, którzy oskarżyli go o brak szacunku. Poszło o to, że Portugalczyk nie pojawił się w środę na konferencji po meczu z Lecce.

Mourinho, gdy prowadził jeszcze Chelsea Londyn, miał w zwyczaju, aby wysyłać na nie swojego asystenta Steve'a Clarke'a. Tym razem poprosił o to Giuseppe Baresiego, który musiał przed dziennikarzami tłumaczyć się z tego posunięcia.

- Nie chcieliśmy nikogo obrazić, po prostu dzielimy się obowiązkami. Żeby zostać najlepszym asystentem na świecie, muszę mieć też doświadczanie w występowaniu przed kamerami telewizyjnymi - powiedział Baresi, zanim przyznał, że nawet nie lubi rozmawiać z dziennikarzami.

Dziennikarze stacji Sky Sport byli oburzeni zachowaniem Mourinho, narzekając, że Baresi nie jest pierwszym szkoleniowcem i nie będzie zdolny odpowiadać na pytania dotyczące taktyki Interu.

Reklama

Portugalczyka skrytykował też Mario Beretta, trener Lecce. - Nie chcę nikogo pouczać, ale może on powinien okazać trochę respektu kibicom, dziennikarzom, szkoleniowcowi i piłkarzom Lecce - stwierdził, przypominając, że Włochy to nie Anglia.

- Każdy kraj ma swoje obyczaje. Ja również wysyłam swoich asystentów na konferencje w trakcie tygodnia, ale w dniu meczu wygląda to inaczej - dodał.

W spotkaniu rozegranym na San Siro Inter wygrał 1:0. Gola na wagę trzech punktów strzelił Julio Ricardo Cruz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama