Reklama

Reklama

Mourinho kontratakuje

Jose Mourinho nie stanie przed komisją dyscyplinarną Football Association. Portugalski szkoleniowiec Chelsea po środowym meczu z Manchesterem United w Pucharze Ligi sugerował, że trener "Czerwonych Diabłów" wpływał w trakcie spotkania na sędziego prowadzącego ten pojedynek.

Jose Mourinho nie stanie przed komisją dyscyplinarną Football Association. Portugalski szkoleniowiec Chelsea po środowym meczu z Manchesterem United w Pucharze Ligi sugerował, że trener "Czerwonych Diabłów" wpływał w trakcie spotkania na sędziego prowadzącego ten pojedynek.

Komentarz Mourinho został odebrany jako godzenie w uczciwość arbitra, ale przedstawiciele FA zapowiedzieli, ze nie będą zaczynać dochodzenia.

- Nie będzie żadnej akcji dyscyplinarnej przeciwko Jose Mourinho, za jego komentarze wypowiedziane po półfinałowym meczu Pucharu Ligi, który odbył się na Stamford Bridge - takie oświadczenie wydało w czwartek FA.

Pomeczowe komentarze Portugalczyka dotyczyły sytuacji z przerwy spotkania, gdy schodzącemu do szatni sędziemu Neale'owi Barry'emu towarzyszył sir Alex Ferguson, menedżer ManU. Według Mourinho pogawędka obu panów miała dotyczyć sposobu prowadzenia drugiej połowy spotkania. - Może pewnego dnia, jak będę miał 60 lat, a od 20 sezonów będę pracował jako menedżer w tej samej lidze, będę znał wszystkich i wszyscy będę mnie szanowali, może tego dnia będę miał taką siłę, aby mówić, a ludzie będą słuchali - powiedział Portugalczyk.

Reklama

Te słowa wywołały reakcję Keitha Hacketta, szefa angielskich sędziów. - Nie chcę, aby arbitrzy i ja osobiście, byli zamieszani w psychologiczne wojny pomiędzy menedżerami. - Czasami menedżerowie mają podstawy do swoich komentarzy, ale w tym wypadku uczciwość sędziego została zakwestionowana, a takich rzeczy powinno się unikać. Pan Mourinho powinien przyjrzeć się faktom - stwierdził Hackett. Według niego rozmowa pomiędzy Fegrusonem a Barrym sprowadzała się do jednej kwestii - "są dwie drużyny na boisku" miał mówić Szkot.

Z zarzutem szefa angielskich sędziów nie zgadza się Mourinho. - Nie sądzę, że tu chodzi o pytanie o uczciwość arbitra. Tu chodzi o pytanie o wpływ człowieka z wielką osobowością na drugiego, który nie ma takiego prestiżu w strukturach angielskiego futbolu - powiedział Portugalczyk.

- Neale to jeden najbardziej doświadczonych arbitrów i nie został dotknięty nieprzychylnymi komentarzami, ponieważ fakty przemawiają za nim. W drugiej połowie sędzia podyktował 19 rzutów wolnych, z tego 10 przyznał na korzyść Chelsea, a dziewięć na ManU - dodał Hackett.

W pierwszej połowie "Czerwone Diabły" mogły dostać karnego po starciu Louisa Sahy z Tiago i Paolo Ferreirą. - Powinna zostać podyktowana "jedenastka" - stwierdził Ferguson. - Graliśmy jednak na Stamford Bridge i tutaj ciężko jest gościom dostać karnego - dodał.

To wywołało reakcję Mourinho, który przypomniał, że ostatnio ManU miały dużo szczęścia po tym, jak sędziowie nie zauważyli prawidłowo zdobytej bramki przez Pedro Mendesa z Tottenhamu w spotkaniu ligowym, które zakończyło się remisem 0:0. - Działacze Manchesteru United nie powinni się przez najbliższy rok wypowiadać na temat sędziów. To co się wydarzyło podczas spotkania z Tottenhamem było jedną z najdziwniejszych rzeczy, jaką kiedykolwiek widziałem - stwierdził Mourinho.

Spotkanie pomiędzy Chelsea a Manchesterem United zakończyło się bezbramkowym remisem. Rewanż odbędzie się 26 stycznia na Old Trafford.

Reklama

Reklama

Reklama