Reklama

Reklama

Moskalewicz: Szukali na mnie haka

- Najbardziej bolało mnie to, że właściciel klubu Antoni Ptak za moimi plecami opowiadał, iż psuję atmosferę w zespole - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" Olgierd Moskalewicz. Najwyższa Komisja Odwoławcza postanowiła rozwiązać kontrakt piłkarza z Pogonią Szczecin.

- Póbowano znaleźć na mnie jakiś hak - stwierdził Moskalewicz.

Reklama

- Wciąż pamiętam radość wiceprezesa Krzysztofa Waszaka, który cieszył się jak dziecko, gdy dowiedział się, że bez zezwolenia klubu zagrałem w noworocznym meczu promującym futsal. Dochód z imprezy przeznaczony był na cel charytatywny. Mimo to Waszak wręczył mi półroczną dyskwalifikację - dodał.

Moskalewicz jest teraz wolnym piłkarzem. Chętnie w swoim zespole widziałby zawodnika trener Podbeskidzia Bielsko-Biała Jan Żurek.

- Rozmawiamy cały czas. Ale trudno przewidzieć, w jakiej zawodnik znajduje się formie - podkreślił prezes drugoligowego klubu Stanisław Piecuch.

Dowiedz się więcej na temat: haka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje