Reklama

Reklama

MLS: MetroStars i Wizards liderami

W miniony weekend w rozegranych czterech meczach piłkarskiej ligi MLS padło aż 17 bramek, a wyczyny piłkarzy oglądało na stadionach łącznie ponad 62 tysiące widzów.

Wielki charakter pokazali piłkarze MetroStars, którzy przegrywając na wyjeździe 0-3 potrafili wyrównać, a nawet mogli pokusić się o wygraną i nadal pozostają liderem Wschodu. Wcześniej niechciani piłkarze w Fire i Earthquakes asystowali przy golach dla swoich obecnych drużyn. Warto też odnotować zmianę lidera na Zachodzie. To skutek porażki Earthquakes i wysokiego zwycięstwa Wizards.

New England Revolution - MetroStars 3-3 (2-0)

Bramki dla NE: Taylor Twellman (7), Joe-Max Moore 2 (36), Pat Noonan 1 (50), dla Metro: John Wolyniec (66), Daouda Kante (73, samobójczy), Ricardo Clark (76)

Reklama

Bardzo emocjonujący mecz zobaczyło prawie 34 tysiące widzów. Dramatyczna była końcówka meczu, a to dzięki postawie obrony Revolution w drugiej części meczu. W 50. minucie piłkarze z Bostonu wygrywali już 3-0 i ...wtedy zaczęli lekceważyć ambitnie walczących Nowojorczyków. Zemściło się to na nich niemal natychmiast, goście szybko się pozbierali, a już najbardziej zaskoczył wszystkich John Wolyniec, który 3 minuty po wejściu na boisko pokonał Browna. Druga bramka dla Metro to nieporozumienie między bramkarzem Brownem a Daouda Kante. Adin Brown wykopywał piłkę z bramki, ale futbolówka zamiast wylecieć w pole trafiła prosto w twarz Afrykańczyka i wtoczyła się do bramki. Ten prezent dodał animuszu podopiecznym Bradleya i 3 minuty później jeszcze oszołomieni obrońcy Revolution pozostawili bez opieki Ricardo Clarka, a syn byłego reprezentanta USA z bliska umieścił piłkę w siatce. Wszystkie 3 gole dla Metro padły w odstępie dziesięciu minut i były istnym szokiem dla miejscowych, którzy mimo usilnych prób nie byli w stanie pokonać MetroStars.

- Dla nas ten wynik to porażka. Przez pierwsze 65 minut graliśmy super i Metro nie mieli nic do powiedzenia - mówił po meczu Taylor Twellman - ale mecz trwa 90 minut.

W MetroStars bodaj po raz ostatni wystąpił bramkarz Tim Howard, który otrzymał pozwolenie na pracę w Anglii i czekają go już tylko badania lekarskie i po nich zasili on mistrzów Anglii Manchester United. Przeprowadzka Amerykanina na wyspy nie powinna zbyt martwić napatników innych drużyn w Premiership. Howard w czterech ostatnich swoich występach w lidze MLS puścił aż 11 goli, tak więc Fabien Barthez może czuć się pewnie.

Kansas City Wizards - Dallas Burn 5-1 (1-0)

Bramki dla KC: Chris Brunt 1 (45+), Igor Simutenkow 2 (53, 56), Eric Quill (68), Stephen Armstrong (74), dla Burn : Ronald Cerritos 2 (63)

Pewne zwycięstwo Wizards, jednak ostatnio każda wygrana z Burn ani jej rozmiary nie są żadnym zaskoczeniem. Teksańczycy mają poważne kłopoty kondycyjne. W pierwszej połowie nie ustępowali wiele liderom zachodu, ale w drugiej zupełnie uszło z nich powietrze. Preki mimo 40. lat na karku nadal jest niekwestionowanym liderem. W sobotę zaliczył co prawda "tylko" dwie asysty, ale umiejętnie kierował grą Czarodziei. Dwie piękne bramki wolejami zza pola karnego strzelił Rosjanin Igor Simutenkow. Wizards dzięki Prekiemu są najskuteczniejszą drużyną w MLS i zasłużenie przy porażce Earthquakes objęli przodownictwo w Konferencji Zachodniej.

Chicago Fire - D.C. United 1-2 (1-2)

Bramka dla Fire: Jesse Marsch (6) dla D.C.: Galin Iwanow (9), Ben Olsen (45)

Fire przed sezonem pozbyli się wielu piłkarzy. Oprócz Piotra Nowaka z Chicago odeszli między innymi Christo Stoiczkow i Dema Kowalenko, którzy zasilili United i ta dwójka piłkarzy mści się przy każdej nadarzającej się okazji na swoich byłych pracodawcach. United dzięki zaciętości "odstawionych", już drugi raz w tym sezonie pokonali "Strażaków", a sobotnia porażka boli tym bardziej, że Fire przegrali u siebie. Stoiczkow mimo swoich 37 lat, ostatnie kilka spotkań w lidze MLS gra jak za swoich najlepszych czasów. To właśnie dwie dokładne centry Bułgara zadecydowały o wyniku meczu. Najpierw Stoiko dośrodkował wprost na głowę swojego rodaka Galina Iwanowa, który zdobył już swoją drugą bramkę w sezonie. Jeszcze przed przerwą nasłynniejszy obywatel Bułgarii znów zaliczył asystę, podając pięknym 30-metrowym lobem piłkę do Bena Olsena, który strzałem głową jak się okazało zdobył zwycięską bramkę. W końcówce meczu kibice Fire zobaczyli zamiast bramek krótką bójkę Kovalenki i Razova, za co obaj dostali czerwone kartki. Zaczęło się od tego, że w starciu Kowalenko użył łokcia, którym w twarz oberwał Razov. Gdy było już po akcji wściekły Razov znienacka uderzył w tył głowy Kowalenkę, a młody Ukrainiec padł jak ścięty na murawę.

San Jose Earthquakes - Colorado Rapids 0-2 (0-1)

Bramki: Ritchie Kotschau (34), Mark Chung (49)

Rapids trzech meczy z rzędu nie wygrali już cztery lata i sami się nie spodziewali, że tak łatwo pokonają w San Jose dotychczasowego lidera. Earthquakes grali osłabieni brakiem Donovana i Mulrooneya którzy z kadrą grają o Gold Cup, a także wielu podopiecznych Franka Yallopa jest kontuzjowanych. Coach Frank Yallop po meczu powiedział: - Zagraliśmy najgorzej odkąd jestem tu trenerem - i to najlepiej oddaje obraz meczu. Oprócz harującego Jeffa Agoosa reszta Quakes zagrała bardzo słabo. Do tego doliczyć trzeba wakacyjną dyspozycję bramkarza Conweya i wygrana Rapids już nie dziwi choć kilka tygodni temu byłaby to sensacja. Frank Yallop, gdy został trenerem Earthquakes zrezygnował z Polaka Wojtka Krakowiaka oraz Chrisa Carrieriego i ..zdobył w roku 2001 mistrzostwo USA. W sobotę to właśnie Carrieri dwa razy asystował przy golach Kotschau i Chunga. Szczególnie bramka Chunga mogła się podobać: po zagraniu Carrieriego z pierwszej piłki uderzył on z woleja obok Conweya zaliczając już szóste trafienie w sezonie.

Chris Reiko, USA

ChrisReiko@hotmail.com

Wyniki NA ŻYWO ze spotkań ligi MLS można śledzić w naszym serwisie nazywo.interia.pl

Wschód             M  Pt Z R  P  Br 
1.  MetroStars    15  25  7  4  4  25-21
2.  Chicago       14  22  6  4  4  24-19
3.  New England   14  21  5  6  3  25-23
4.  Columbus Crew 14  19  5  4  5  19-18
5.  D.C. United   15  18  4  6  5  19-18
Zachód            M  Pt Z R  P  Br 
1.  Kansas City  15  24  6  6  3  31-23
2.  San Jose     15  24  6  6  3  20-19
3.  Colorado     16  18  5  3  8  19-26
4.  Los Angeles  16  16  3  7  6  17-18
5.  Dallas       14  10  2  4  8  15-29

Strzelcy:

9 - Ante Razov (Fire), Taylor Twellman (NE)

8 - Preki (KC), Carlos Ruiz (LA),

7 - John Spencer (COL), Clint Mathis (MET), Brian McBride (CLB), Jason Kreis (Burn)

6 - Damani Ralph (Fire), Mark Chung (COL)

5 - Brian Kamler (NE), Brian Ching (SJ), Igor Simutenkow (KC)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje