Reklama

Reklama

MLS: Juskowiak się rozkręca

Prawie 80 tysięcy widzów na pięciu stadionach obejrzało 28. kolejkę piłkarskiej ligi MLS. Zawiedli w niej napastnicy - padło tylko 6 bramek i po raz pierwszy w tym sezonie aż dwa mecze kolejki zakończyły się bezbramkowo, a goli wcale nie zobaczyli kibice w Denver i New Jersey.

W meczu Metro z Burn okazji nie brakowało, sędzia odgwizdał aż trzy rzuty karne, ale wszystkie zostały obronione przez bramkarzy.

W spotkaniu tym od 70. minuty zagrał Andrzej Juskowiak i kilka jego zagrań było wielkiej klasy i widać że powraca on do wielkiej formy. Były reprezentant Polski, gola wprawdzie na razie nie strzelił ale był bardzo bliski, a kilkoma zagraniami potwierdził że na playoffs będzie w szczycie dyspozycji.

Chicago Fire - Columbus Crew 2:0 (1:0)

Bramki: Nate Jaqua (11), Ante Razov (49). Widzów: 31 000.

Na Soldier Field w Chicago spotkał się lider z outsiderem i zwycięzcą mogła być tylko jedna drużyna. Już w 11. minucie Fire pokazali, że na zmodernizowanym stadionie będą jeszcze groźniejsi - już drugiego gola w sezonie strzelił pierwszoroczniak 21-letni Nate Jaqua. Młody napastnik Fire piłką trafił w obrońcę Crew Clarka, ale gola zapisano na jego konto.

Reklama

Druga bramka padła po rzucie rożnym Chrisa Armasa, którego dośrodkowanie bardzo mocnym strzałem głową w krótki róg bramki skierował Ante Razov. Uderzenie najskuteczniejszego piłkarza Fire było tak silne, że w bramce oprócz piłki znaleźli się bramkarz i obrońca Crew.

Gol ten pogrążył piłkarzy z Columbus, którzy w tej chwili mają już tylko teoretyczne szanse na playoffs. United musieliby oba pozostałe mecze przegrać, ale jest to prawdopodobne bo grają już w niedzielę właśnie z Crew, a w ostatnim meczu sezonu zagrają z Wizards. Zespół Crew - współprowadzony przez Roberta Warzychę - musi najpierw na własnym boisku pokonać United, następnie wygrać u siebie z Chicago i liczyć na porażkę piłkarzy z D.C.

Colorado Rapids - San Jose Earthquakes 0:0

Widzów: 12 500.

Najlepszy na boisku był sędzia Alex Prus, który nie dał się nabierać na pady w polu karnym napastników obu drużyn, a na pretensjonalne gesty piłkarzy reagował błogim uśmiechem.

Był to mecz z tych o pietruszkę i obie drużyny krzywdy sobie nie robiły, chociaż sędzia nadmiar temperamentu aż pięciokrotnie musiał ostudzać żółtymi kartkami. Landon Donovan wybrany w ubiegłym tygodniu, ma jeszcze realne szanse na koronę króla strzelców, ale w Denver obrońcy Rapids wybili mu z głowy strzelanie goli.

New England Revolution - D.C. United 1:0 (0:0)

Bramka - Steve Ralston (92-karny). Widzów: 12 000.

Steve Nicol, trener Revolution, spokojnie mógł odetchnąć dopiero po golu z karnego Ralstona, który to zapewnił jego podopiecznym awans do playoffs.

Revolution to ubiegłoroczni finaliści, ale na miejsce w "postseason" musieli się tym razem ciężko napracować.

Revolution wystąpili bez swojego najlepszego snajpera Taylora Twellmana, którego z powodu kontuzji nie zobaczymy już w tym sezonie na boisku. Piłkarzy z Bostonu czekają teraz dwa mecze z MetroStars i to one zadecydują o ostatecznej kolejności w tabeli i przewadze własnego boiska w playoffs.

NY/NJ MetroStars - Dallas Burn 0:0

Widzów: 13 600.

Już pierwsza akcja MetroStars powinna zakończyć się golem, ale najpierw Mathis będąc sam na sam zamiast strzelać wolał się przewrócić. Na jego sztuczkę dał się nabrać sędzia Abiodun Okulaja i podyktował karnego. Jednak sprawiedliwości stało się zadość - bramkarz Burn D.J. Countess wyczuł intencje strzelającego Amado Guevary i obronił.

W 74. minucie Andrzej Juskowiak kapitalnie dośrodkował wprost na głowę Regana ale jego główkę sparował Countess. Chwilę później Juskowiak popisał się sztuczką techniczną. Polak minął już obrońców, ale wzięty w kleszcze nie zdołał oddać strzału.

W 86. minucie sędziemu już nie chciało się biegać po boisku i podyktował karnego dla Metro. W powtórkach trudno było dociec z jakiej racji, ale po dokładnej analizie zapisu video można się było dopatrzeć muśnięcia piłki łokciem przez jednego z obrońców Burn. Clint Mathis strzelił mocno, ale łatwo do rozszyfrowania i Countess po raz drugi w tym meczu obronił karnego.

Sędzia Okulaja tak bardzo nie chciał dodatkowej pracy w dogrywce, że minutę później podyktował karnego dla piłkarzy Burn. Jednak zaskakująco strzał Johnsona bardzo ładnie obronił Jonny Walker. Teksańczycy w końcówce mogli rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść, ale w ostatniej chwili z bramki Metro piłkę wybił 16-letni Gaven.

Arbiter, mimo że oprócz dyktowanych przez niego karnych nie było żadnych dłuższych przerw w grze, doliczył aż 4 minuty. W doliczonym czasie Juskowiak mógł strzelić zwycięskiego gola, ale podanie do niego było o centymetry za długie. Gdy w meczu nie wykorzystuje się trzech rzutów karnych, to trudno go nazwać typowym, ale z pewnością jego wynik to wielka sensacja dla grających u bukmacherów.

Dla polskich kibiców bardzo dobra wiadomość, gdyż do wielkiej formy wraca nasz jedynak w MLS - był to zdecydowanie najlepszy występ Juskowiaka jaki do tej pory oglądaliśmy w czasie jego występów w USA. Polak jak najbardziej zasłużenie zebrał za swoją grę mnóstwo komplementów. "Jusko" nazwano go nawet "światowej klasy napastnikiem".

Kansas City Wizards - Los Angeles Galaxy 2:1 (1:1, 1:0)

Bramki: Kerry Zavagnin (13), Igor Simutenkov (95), dla LA: Carlos Ruiz (67-karny). Widzów: 9 500.

W 13. minucie Kerry Zavagnin po wyłuskaniu piłki zdecydował się na strzał - futbolówka po drodze trafiła w nogi Lalasa, zmyliła Hartmana i pomocnik Wizards mógł się cieszyć z pierwszej bramki w sezonie. Wyrównał po rzucie karnym za faul na sobie Carlos Ruiz, doganiając w klasyfikacji strzelców Taylora Twellmana z piętnastoma golami.

Ruiz ma wielkie szanse na zostanie po raz drugi królem strzelców ligi MLS. Jego najgroźniejszy rywal Twellman z powodu kontuzji nie zagra już do końca sezonu.

Zwycięski gol padł w dogrywce, ale według kibiców i piłkarzy Galaxy Simutenkow strzelił ze spalonego. Piłkarze z Los Angeles ostatnie dwa mecze grają z lokalnym rywalem Earthquakes - najlepszą drużyną ligi. Układ tabeli wskazuje na to, że zmierzą się z zespołem z San Jose również w I rundzie playoffs. Kibice w Kalifornii emocje mają zapewnione, bo zobaczą aż cztery derbowe spotkania Galaxy z Earthquakes w ciągu czterech tygodni.

Chris Reiko, USA

ChrisReiko@hotmail.com

Wyniki NA ŻYWO ze spotkań ligi MLS można śledzić w naszym serwisie nazywo.interia.pl

Wschód
                   M   Pt Z R   P   Bramki
1. Chicago - P     28  50  14  8  6  47-34
2. MetroStars - P  28  42  11  9  8  37-33
3. New England - P 28  39  10  9  9  48-44
4. D.C. United     28  38  10  8 10  35-32
5. Columbus Crew   28  32   8  8 12  35-40
Zachód  
                    M  Pt Z R   P   Bramki
1. San Jose - P    28  50  14  8  6  44-31
2. Colorado - P    28  40  11  7 10  34-37
3. Kansas City - P 28  38  10  8 10  46-43
4. Los Angeles - P 28  32   8  8 12  31-34
5. Dallas          28  20   5  5 18   31-60
P - zapewniony awans do playoffs
Strzelcy
15 - Taylor Twellman (NE), Carlos Ruiz (LA)
13 - Ante Razov (Fire),
12 - John Spencer (COL), Landon Donovan (SJ)
 11-  Damani Ralph (Fire), Preki (KC), Mark Chung (COL)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje