Reklama

Reklama

MLS: 4 razy po 2-1

Aż cztery z pięciu spotkań minionego weekendu w piłkarskiej lidze MLS zakończyło się wynikami 2-1, a w meczu Crew-Fire padł remis 1-1, ale od wyniku 2-1 piłkarzy Columbus dzieliły milimetry.

Do końca sezonu zasadniczego jeszcze siedem kolejek i o ile w tabeli Zachodu sytuacja jest dość klarowna, to na Wschodzie rywalizacja o playoffs może rozstrzygnąć się w ostatnich meczach.

D.C. United - Los Angeles Galaxy 2-1 (2-0)

Bramki dla DC: Dema Kovalenko (3), Ben Olsen (29), dla LA: Diego Serna (51), Widzów 21,000.

Już w trzeciej minucie pięknym strzałem z 25 metrów Dema Kovalenko zdobył gola dla gospodarzy i ustawiło to mecz. Goście w pierwszej połowie nie bardzo wiedzieli co się dzieje i chwilę później stracili drugą bramkę. Po akcji Eliseo Quintanilli z Earnie Stewartem, Ben Olsen strzałem zza linii pola karnego podwyższył prowadzenie United na 2-0. Po przerwie jednak podopieczni Hudsona i Stoiczkowa (kontuzjowany) musieli się trochę podenerwować, aby utrzymać korzystny wynik. Po niepozornym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Cobi Jonesa, Alexi Lalas musnął piłkę w kierunku bramki, a tam czaił się już Kolumbijczyk Diego Serna i z bliska strzelił kontaktową bramkę. Mimo kilku okazji, piłkarzom Galaxy nie udało się wyrównać, Ruiz strzelił nawet bramkę, ale był na spalonym i gol nie został uznany. Nadal mistrzowie USA jeszcze w tym sezonie nie wygrali na wyjeździe i mogą nie wygrać a i tak obronić mistrzostwo, a to tego względu, że finał odbędzie się na ich stadionie. Wydarzeniem meczu było wejście w drugiej połowie na boisko Bobby Conveya, który miał być pozyskany do klubu angielskiej ekstraklasy Tottenham Hostpur. Dwudziestoletni pomocnik reprezentacji USA ma jednak zbyt mały procent rozegranych spotkań w kadrze narodowej i Brytyjskie władze odmówiły Conveyowi pozwolenia na pracę.

Reklama

Kansas City Wizards - NY/NJ MetroStars 1-2 (0-1)

Bramki dla KC: Preki (79-karny), dla NY: Clint Mathis 2 (45+, 59), Widzów 17,150.

Metro ani myślą rezygnować z pościgu za Fire, na razie jednak nadal mają 6 punktów straty, ale do rozegrania jeszcze 7 meczów. Końcówka sezonu na Wschodzie zapowiada się interesująco, bo zdaje się ze Strażacy złapali zadyszkę. Strzelec dwóch bramek Clint Mathis był najlepszym zawodnikiem Metro - wykończył akcję Wolynca i Guevary. Za pierwszym razem Mathis tuż przed zejściem na przerwę, najwyżej wyskoczył do dośrodkowania z rogu Amado Guevary i Czarodzieje dostali gola do szatni. Drugą bramkę "Tancerz" strzelił kwadrans po wznowieniu gry, a asystował mu John Wolyniec. Piłkarze Wizards długo nie mogli sforsować obrony dowodzonej przez Eddie Popa i pewnie nie strzeliliby gola, ale Preki strzelając w zamieszaniu trafił w rękę Williamsa. Sędzia natychmiast wskazał na "wapno", a Preki trafił do siatki już po raz jedenasty w sezonie. To było jednak wszystko na co było stać Wizards w sobotni wieczór. Kryzys z zespole trenera Boba Ganslera trwa, jego podopieczni nie wygrali żadnego z ostatnich siedmiu spotkań.

Colorado Rapids - Dallas Burn 2-1 (0-1)

Bramki dla Rapids: Chris Carrieri (54), Chris Henderson (76), dla Burn: Brad Davis (24-karny), Widzów 16,000.

Piłkarze Burn już dawno nie skończyli meczu w jedenastu. Udało im się to w Denver, ale znów zeszli z boiska pokonani i ich szanse na zakwalifikowanie się do playoffs topnieją jak lód w upale. Co ciekawe Burn wcale nie grali źle, a ich bramkarz DJ Countess bronił rewelacyjnie, momentami wręcz w beznadziejnych sytuacjach. Łupem bramkarza z Teksasu padł nawet rzut karny strzelany przez Spencera. Przez moment na Invesco Field zanosiło się na sensacje. Brad Davis wykorzystał bardzo dyskusyjny rzut karny i do przerwy goście z Dallas prowadzili. Po przerwie Countess nie miał już tyle szczęścia i skapitulował po uderzeniu z pierwszej piłki w krótki róg Chrisa Carrieriego. 29 minut później było już 2-1 dla Rapids, po tym jak świetnie w tempo Chrisowi Hendersonowi podał Mark Chung. Na koniec meczu Chungowi chyba spieszyło się do szatni, bo w ostatniej minucie za uderzenie łokciem bez piłki Oscara Pareji dostał czerwona kartkę i nie zagra w meczu z Wizards.

Chicago Fire - Columbus Crew 1-1 (0-1)

Bramka dla Fire: Carlos Bocanegra (66), dla Crew: Edson Buddle (37), Widzów 15,200.

Konsekwentna praca trenerów Grega Andrulisa i Roberta Warzychy w Columbus zaczyna wreszcie przynosić efekty i Crew właśnie w końcówce sezonu łapię formę.

W sobotę w Naperville to Crew powinni wygrać i tylko przez brak doświadczenia Edsona Buddle, Fire mogą cieszyć się z remisu. Fire nadal nie mogą się pozbierać po ubiegłotygodniowym laniu w New England, za to na akcje Crew aż miło było patrzeć. Zespół z Ohio prowadzenie objął po dośrodkowaniu Erica Dentona, do którego wyskoczyli niemal razem Brian McBride i Edson Buddle. W powtórkach trudno się dopatrzyć, który z nich uderzył ostatni piłkę, ale najważniejsze, że wpadła ona do bramki Fire. W protokołach gola zapisano temu, który zaczął się pierwszy z niego cieszyć, czyli Edsonowi Buddle. Goście mieli więcej z gry, ale ich moment nieuwagi został natychmiast wykorzystany przez Fire. Chris Armas centrując z rzutu rożnego trafił w głowę niepilnowanego Carlosa Bocanegre, ten zmienił kierunek lotu piłki i padło wyrównanie.

San Jose Earthquakes - New England Revolution 2-1 (1-1)

Bramki dla SJ: Dwayne De Rosario (42), Landon Donovan (52), dla NE: Pat Noonan (41), Widzów 13,200.

Earthquakes powiększają przewagę, ale zdobyte 3 punkty w niedzielę nie przyszły im łatwo. Pierwsi gola strzelili goście. Po sprytnym podaniu Ralstona do Noonana. ten ostatni wyprzedził bramkarza i trafił do siatki. Kiedy piłkarze Revolution jeszcze klepali się po plecach celebrując prowadzenie, Quakes szybko wyrównali. Brian Mullan wrzucił miękko piłkę w pole karne a tam, dopadł do niej DeRosario i wpakował do siatki. Zwycięska bramka dla gospodarzy padła po kanonadzie strzeleckiej zainicjowanej i wykończonej przez Donovana, który najpierw strzelał głową, ale Brown obronił, jednak przy jego dobitce, bramkarz Rewolucjonistów był już bezradny. Revolution wiedząc, że playoffs się od nich oddalają rzucili się do ataków, ale defensywa miejscowych kierowana przez Jeffa Agoosa nie dała się zaskoczyć. Zdesperowani goście widząc, że wiele nie mogą zdziałać zaczęli grać brutalnie, do tego stopnia ze ponad 13 tysięcy widzów oglądało zapasy na boisku. Chwyt Nelsona założył Mullanowi obrońca Rusty Pierce i za to w końcówce zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Ubiegłoroczni finaliści, piłkarze Revolution mogą się nie zakwalifikować nawet do dalszej fazy rozgrywek. Zajmują ostatnie miejsce w konferencji Wschodniej, ale aż 3 z siedmiu pozostałych meczy rozegrają z MetroStars z czego dwa na wyjeździe. Earthquakes są w komfortowej sytuacji. Tydzień temu jako pierwsi zapewnili sobie udział w playoff, a teraz ich trener Frank Yallop mówi, że zespół gra na luzie i leczy kontuzje, aby być gotowym na playoffy.

Chris Reiko, USA

ChrisReiko@hotmail.com

Wyniki NA ŻYWO ze spotkań ligi MLS można śledzić w naszym serwisie nazywo.interia.pl

Wschód              M  Pt Z R  P   Br 
1.  Chicago        23  40  11 7  5  40-31
2.  MetroStars     22  34  9  7  6  32-28
3.  D.C. United    22  30  8  6  8  29-27
4.  Columbus Crew  23  28  7  7  9  29-31
5.  New England    23  26  6  8  9  38-40
Zachód           M   Pt Z R  P   Br 
1.  San Jose     23  43  12 7  4  34-24
2.  Colorado     23  34  10 4  9  30-32
3.  Kansas City  23  29  7  8  8  37-34
4.  Los Angeles  23  29  7  8  8  28-26
5.  Dallas       23  16  4  4  15 25-48

Strzelcy:

13 - Taylor Twellman (NE), Carlos Ruiz (LA),

12 - Ante Razov (Fire)

11- John Spencer (COL), Preki (KC)

10 - Damani Ralph (Fire), Mark Chung (COL)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje