Reklama

Reklama

Mila prawie w Austrii

"Sprawa posuwa się małymi kroczkami, ale w dobrym kierunku. Można wręcz powiedzieć, że zaszliśmy tymi kroczkami bardzo daleko, już prawie do końca" - ujawnił na łamach "PS" Sebastian Mila. 22-letni pomocnik Groclinu kończy negocjacje z działaczami Austrii Wiedeń.

"Oprócz tego, ile będę zarabiał, trzeba ustalić przez ile lat ten kontrakt będzie obowiązywał. W ciągu kilku dni te rozmowy powinny się zakończyć. Na pewno przed świętami, chcę mieć jasność, czy zostaję w Groclinie, czy przechodzę do Austrii" - wyjaśnił Mila, za którego Austria Wiedeń zapłaci działaczom Groclinu 1,5 miliona euro. Według nieoficjalnych informacji Mila będzie zarabiał w Wiedniu 600 tysięcy euro rocznie.

"Cieszę się z Wiednia, bo to w ogóle polskie miasto. Grają tam przecież także mój przyjaciel Tomek Iwan oraz Grzesiek Szamotulski, Adam Ledwoń i Marcin Adamski. Z drugiej strony każdy z nich pracuje na swoje konto i choć w ich towarzystwie będzie mi raźniej, to muszę przede wszystkim zadbać sam o siebie" - wyznał Mila, który jest przekonany, że jeśli sprawy transferowe zakończą się pomyślnie, trafi do pewnego i mocnego klubu.

Reklama

"O sile Austrii nie ma co nawet mówić, skoro grają w niej tacy piłkarze jak Ratajczyk i Gilewicz to wszystko jest jasne. Fakt, że klub jest bogaty, jego sponsor dobrze prosperuje, wszystko jest poukładane od A do Z też ma znaczenie" - dodał Mila.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL