Reklama

Reklama

Mielcarski: Współpraca z Porto

- Pracuję nad takim modelem współpracy z FC Porto, jakiego w polskiej piłce jeszcze nie było. Myślę o wymianie na wielu szczeblach. Piłkarzy, trenerów, lekarzy... - powiedział na łamach "Sportu" dyrektor sportowy Wisły Kraków, Grzegorz Mielcarski.

- Pracuję nad takim modelem współpracy z FC Porto, jakiego w polskiej piłce jeszcze nie było. Myślę o wymianie na wielu szczeblach. Piłkarzy, trenerów, lekarzy... - powiedział na łamach "Sportu" dyrektor sportowy Wisły Kraków, Grzegorz Mielcarski.

W przerwie zimowej nie udało się ściągnąć do Wisły Paulisty z drugoligowego portugalskiego klubu FC Maia. Wszystko wskazuje na to, że Brazylijczyk trafi pod Wawel latem.

- Moim zdaniem dawaliśmy Portugalczykom więcej niż on jest wart, biorąc pod uwagę fakt, że w czerwcu będzie wolnym graczem. Potrzebujemy Paulistę od czerwca, kiedy zacznie się walka o Ligę Mistrzów. Oczywiście pamiętam, że nie jesteśmy jeszcze mistrzem Polski, ale skład, który mamy powinien z powodzeniem powalczyć o tytuł - stwierdził Mielcarski.

Mielcarski nie jest zaskoczony, że Maciej Żurawski i Tomasz Frankowski nie wyjechali.

Reklama

- Wiedziałem, że nic nie wyjdzie z "pakietu" do Rosji. Dziś nie jest łatwo polskiemu piłkarzowi znaleźć klub, który wyłoży stosunkowo dużą kasę. Rozumiem interes właściciela. Zapłacił za Żurawskiego niemałe pieniądze Lechowi, zawodnik ma tutaj najwyższy kontrakt, a zainwestowane środki muszą się w pewien sposób zwrócić. Kwota 3 miliony euro byłaby wysoka, gdyby nie było dziś rynku wschodniego, czyli klubów Rosji i Ukrainy. Dla nich to nie jest wydatek nie z tej ziemi - dodał Mielcarski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL