Reklama

Reklama

"Miałem plan wielkiej Wisły"

- Trener musi być kompetentny, to znaczy ma znać się na piłce i poświęcać swojej pracy. Tak powinno być wszędzie, ale niestety nie jest - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" były szkoleniowiec Wisły Kraków, Henryk Kasperczak.

- Są kluby w których szkoleniowiec tworzy nową jakość drużyny, ale są też takie, jak Real Madryt czy Barcelona, gdzie trener jest tylko dodatkiem do systemu wypracowanego przez wcześniejsze dziesięciolecia - dodał Kasperczak, którego zdaniem najlepszy system jest w Anglii.

- Tam jest menedżer, który jest odpowiedzialny przed prezesem, a od pracy z drużyną ma swoich ludzi. Pociąga tylko za sznurki i nadzoruje podległych sobie trenerów od rozgrzewki, motoryki, szybkości i wszystkich innych elementów odpowiedniego przygotowania do zawodów. U nas trenerzy mają na głowie młodzieżowców. Opiekują się także grupami juniorów, zamiast skupiać się tylko na elicie - tłumaczył.

Reklama

- Wymogi licencyjne zmusiły nas do prowadzenia czterech grup młodzieżowych i wszystkie szkolone były moimi metodami. Przeprowadzałem przecież zajęcia dla trenerów, którzy na co dzień z nimi pracowali. Miałem plan wielkiej Wisły, w której w przypadku kontuzji lub odejścia najlepszego gracza nie byłoby problemu - podkreślił Kasperczak.

- Zaangażowałem się, bo jestem takim człowiekiem. Miałem 5-6 letni plan, który został przerwany. Uważałem, że oczywiście jest lokomotywa, czyli w tym przypadku pierwsza drużyna Wisły, ale muszą być też ciągnięte przez nią wagony - czyli drużyny młodzieżowe pracujące tymi samymi metodami. Przecież wskakujący teraz do pierwszego składu zawodnicy to mój chów. Miałem swoja wizję i musiałem ją realizować. W Polsce większość trenerów myśli w kategoriach: "A co się będę wysilał, jak i tak zaraz mnie zwolnią". Ja tak nie potrafię. Wielką drużynę buduje się latami. Jeżeli ktoś po moim odejściu będzie potrafił kontynuować tę pracę, to bardzo dobrze - wyjaśnił Kasperczak.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy