Miał pracować z kadrą, skończyło się ogromnym wstydem. Teraz ogłasza powrót
Przygoda Łukasza Piszczka z GKS-em Tychy zakończyła się katastrofalnie. Łączony do niedawna z pracą w reprezentacji Polski szkoleniowiec został zwolniony po zaledwie ośmiu spotkaniach. 41-latek nie zwlekał długo z powrotem na ławkę trenerską. Piszczek wraca tam, gdzie od wielu lat czuje się najlepiej.

Łukasz Piszczek jest jednym z nielicznych reprezentantów Polski, którzy zaliczyli płynny przeskok od zakończenia piłkarskiej kariery do rozpoczęcia przygody z fachem trenerskim. Prawy obrońca po odejściu z Borussii Dortmund trafił do rodzinnych Goczałkowic Zdrój, gdzie w pewnym momencie łączył grę z funkcją pierwszego szkoleniowca.
Piszczek szybko wrócił do Dortmundu, gdy dołączył do sztabu szkoleniowego swojego dawnego kolegi z boiska Nuriego Sahina. Przygoda ta zakończyła się niepowodzeniem i szybkim zwolnieniem.
Swego czasu Piszczek był jednym z głównych kandydatów do pracy w sztabie reprezentacji Polski. Ostatecznie pomimo wielu spekulacji w mediach nic z tego nie wyszło. Sam zainteresowany w "Przeglądzie Sportowym Onecie" zdradził, że zamiast pracy jako asystent chciał pracować jako pierwszy szkoleniowiec na wyższym szczeblu niż dotychczas.
Okazja nadarzyła się względnie szybko. Piszczek w listopadzie ubiegłego roku został ogłoszony trenerem GKS-u Tychy. Pierwszy poważny sprawdzian zakończył się dla byłego reprezentanta Polski prawdziwym koszmarem.
Piszczek wraca do pracy po blamażu w Tychach. Podjął nietypową decyzję
Piszczek poprowadził GKS Tychy w zaledwie ośmiu spotkaniach. Klub z Górnego Śląska pod batutą byłego reprezentanta Polski zanotował katastrofalny bilans dwóch remisów oraz aż sześciu porażek. Wśród nich szczególnie bolesne były klęski 1:6 z Miedzią Legnica oraz 0:4 ze Stalą Mielec.
Ta druga porażka przelała czarę goryczy. Piszczek z posadą pożegnał się 9 marca, a następnego dnia Tyszanie ogłosili zatrudnienie Rene Pomsa. Austriakowi misja utrzymania GKS-u w Betclic 1. Lidze zakończyło się niepowodzeniem. Klub ten po raz pierwszy od 2016 roku znalazł się na trzecim szczeblu rozgrywkowym.
Piszczek po niepowodzeniu w GKS-ie Tychy nie czekał zbyt długo na podjęcie kolejnej pracy. Okazuje się, że 41-latek wrócił do miejsca, w którym czuje się zdecydowanie najlepiej. Jak ogłoszono w poniedziałek, Piszczek ponownie został trenerem trzecioligowego KS-u Goczałkowice-Zdrój.
Dotychczasowy pierwszy trener oraz następca Piszczka Jacek Kołodziejczyk pozostanie w klubie. Były trener Karkonoszy Jelenia Góra obejmie posadę drugiego trenera. Drużyna z Goczałkowic ma za sobą udany sezon skwitowany szóstym miejsce w tabeli trzeciej grupy III ligi.








![Niemcy odwrócili mecz z Serbią. Wielki powrót po przegranych setach [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DMKJWY2F0RS-C401.webp)




