Reklama

Reklama

Miał być pogrom, ale Kamerun wygrał tylko jedną bramką z Komorami

Kamerun pokonał Komory 2-1 w Jaunde w 1/8 finału Pucharu Narodów Afryki. Gospodarz imprezy był zdecydowanym faworytem, ponieważ rywal musiał radzić sobie bez nominalnego bramkarza, a od szóstej minuty grał w dziesiątkę, ale spotkanie zakończyło się tylko jednobramkowym zwycięstwem "Nieposkromionych Lwów".

Komory to rewelacja turnieju, która co prawda przegrała dwa pierwsze mecze w grupie C, ale w trzecim spotkaniu sensacyjnie pokonała Ghanę 3-2, awansując z trzeciego miejsca do fazy pucharowej.

W niej Komorom przyszło się zmierzyć z gospodarzem turnieju - Kamerunem. Już to samo w sobie było wyzwaniem, a jeszcze przed meczem okazało się, że drużyna została zdziesiątkowana przez koronawirusa. Aż 12 osób z jej obozu, w tym siedmiu piłkarzy i trener Amir Abdou zostało zakażonych. W tym gronie było dwóch bramkarzy - Moyadh Ousseini i Ali Ahamada, natomiast pierwszy golkiper, Salim Ben Boina, został wykluczony z powodu kontuzji.

Mimo wszystko Afrykańska Konfederacja Piłkarska (CAF) nakazała jednak rozegranie meczu w terminie. W bramce Komorów przeciwko Kamerunowi wystąpił więc lewy obrońca Chaker Alhadhur, który gra w Ajaccio w Ligue 2 i mierzy zaledwie 172 centymetry.

Reklama

Puchar Narodów Afryki. Kamerun - Komory: czerwona karta w szóstej minucie

To jednak Komory jako pierwsze zaatakowały. W trzeciej minucie Youssouf M'Changama wykonywał rzut wolny, po którym problemy miał nominalny bramkarz Andre Onana, ale pomogli mu koledzy wybijając piłkę.

Niestety, jakby nieszczęść było Komorom mało, to w szóstej minucie straciły zawodnika. Z boiska wyleciał Nadjim Abdou, który zobaczył czerwoną kartkę za nadepnięcie nogi Moumiego Ngamaleu. Sędzia taką decyzję podjął po interwencji VAR-u i długim oglądaniu powtórek na monitorze.

Granie z przewagą jeszcze bardziej uśpiło piłkarzy Kamerunu. Oddawali strzały jak Vincent Aboubakar czy Karl Toko Ekambi, ale były one niecelne. Natomiast Alhadhur przy swoich interwencjach wolał nie używać rąk, jak wtedy, gdy wyszedł do zagranej piłki i wybił ją głową z linii pola karnego!

Gospodarze turnieju objęli w końcu prowadzenie w 29. minucie. Ngamaleu zagrał prostopadłą piłkę, przejął ją Aboubakar, podał do Toko Ekambiego, który trafił do siatki. Błąd w tej sytuacji popełnili obrońcy, ale Alhadur także był źle ustawiony. To był jedyny celny strzał faworyta w pierwszej połowie.

Choć Komory grały w osłabieniu, to nie znaczy, że nie miały swoich okazji. W 33. minucie. Z dystansu przymierzył Ahmed Mogni, Onana sparował piłkę, a potem jeszcze odbił dobitkę Mohameda Youssoufa z pola karnego.

Puchar Narodów Afryki. Alhadhur z udanymi interwencjami

Po zmianie stron przed szansą stanął Aboubakar, ale po jego uderzeniu głową Alhadhur wybił piłkę nogą, notując pierwsza udaną interwencję. Cztery minuty później Alhadhur najpierw odbił strzał Aboubakara, a potem dobitkę Michaela Ngadeu-Ngadjui. 

Zawodnicy Komorów od czasu do czasu też próbowali stworzyć sobie okazje do wyrównania. Onana na początku drugiej połowy musiał dwa razy interweniować.

W 65. minucie Aboubakar posłał piłkę do siatki poza zasięgiem Alhadhura, ale podający mu Toko Ekambi był na spalonym.

Pięć minut później Kamerun jednak podwyższył prowadzenie. Świetne prostopadłe zagranie Martina Hongli wykorzystał Aboubakar, który nie miał żadnych kłopotów, żeby poradzić sobie z Alhadhurem w sytuacji sam na sam. Dla napastnika Kamerunu było to już szóste trafienie w tym turnieju. Tak skutecznego zawodnika w Pucharze Narodów Afryki nie było od 1998 roku.

Puchar Narodów Afryki. Kamerun - Komory. Gol turnieju Youssoufa M'Changamy

Chwilę później przed szansą stanęły Komory. Z pola karnego uderzył Abdallah Ali Mohamed, ale Onana był czujny, parując piłkę na rzut rożny. Natomiast w 78. minucie bramkarz Kamerunu musiał się mocno wykazać, broniąc strzał El Fardou Bena Nabouhane'a. Dobry moment Komorów został zwieńczony w 81. minucie. Youssouf M'Changama oddał niesamowite uderzenie z rzutu wolnego z ponad 30 metrów. Piłka wylądowała tuż przy słupku, Onana nie zdążył do niej dolecieć.

W końcówce Komory próbowały jeszcze coś zmienić, ale bez skutku. Jego piłkarze mieli jeszcze pretensje do sędziego, który zakończył mecz, kiedy wyprowadzili akcję. W sumie oddali siedem celnych strzałów, a "Nieposkromione Lwy" tylko sześć.

Kamerun w ćwierćfinale zagra z Gambią 29 stycznia w Duali.

Kamerun - Komory 2-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Toko Ekambi (29.), 2-0 Aboubakar (70.), 2-1 M'Changama (81.).

Kamerun: A. Onana - Fai, Castelletto, Ngadeu, Tolo - Ngamaleu (63. Bassogog), Anguissa (84. J. E. Onana), Hongla, Toko Ekambi (77. Siliki) - Choupo-Moting (63. N'Jie), Aboubakar (C) (77. Bahoken).

Komory: Alhadhur - Zahary, M. Youssouf (89. Djoudja), Abdou (C), Bakari (88. M'Madi) - Y. M'Changama, Youssouf (75. Mattoir), Abdullah, Bachirou (89. Moussa) - Ben Nabouhane, Mogni (52. Ali Mohamed).

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy